W Polsce wciąż brakuje rozwiązań systemowych, jeśli chodzi o przemoc wobec kobiet ze strony mężczyzn
22 maja 2026Walka z przemocą wobec kobiet jako odrębny, priorytetowy obszar polityki publicznej
Przemoc ze strony mężczyzn wobec kobiet ma charakter permanentny i systemowy — jest formą dyskryminacji ze względu na płeć, zakorzenioną w nierównościach społecznych i kulturowych. Ma swój wymierny koszt: społeczny, zdrowotny, ekonomiczny. Odbiera życie, generuje wieloletnie traumy, niszczy rodziny, wyklucza kobiety z rynku pracy i życia społecznego, obciąża system ochrony zdrowia i wymiaru sprawiedliwości. Jako taka, zgodnie z polskim prawem oraz prawem międzynarodowym, powinna być traktowana przez państwo jako odrębny, priorytetowy obszar polityki publicznej z własnym budżetem, dedykowanymi instytucjami i długofalową strategią usunięcia tego problemu. Niestety w Polsce wciąż nie jest traktowana w ten sposób.
Zaniechanie ze strony państwa nie jest neutralne. Brak systemowej odpowiedzi na przemoc mężczyzn wobec kobiet oraz strukturalnej transformacji jest sam w sobie formą przemocy instytucjonalnej. Potwierdza i utrwala władzę sprawców przemocy nad życiem kobiet. Jednocześnie narzuca im przemocowe, dominujące wzorce męskości i wyklucza z wielu obszarów życia.
Gdy państwo nie traktuje zjawiska przemocy wobec kobiet ze strony mężczyzn jako odrębnego problemu wymagającego odrębnych rozwiązań, wysyła czytelny sygnał: życie kobiet nie jest priorytetem, życie ludzkie nie jest priorytetem. Bierność w tej sprawie oznacza opowiedzenie się po stronie nierówności, dyskryminacji oraz samych oprawców. Oznacza także lekceważenie dla prawa.
Zobowiązania międzynarodowe, których Polska nie realizuje
Polska ratyfikowała w 2015 r. Konwencję Stambulską (Konwencję Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej), która jako pierwsza prawnie wiążąca umowa międzynarodowa tego rodzaju nakłada na państwa obowiązek zapewnienia specjalistycznego i stabilnie finansowanego wsparcia dla ofiar. Niezależna Grupa Ekspertów GREVIO, monitorująca wdrażanie Konwencji, jednoznacznie wskazała, że Polska powinna zapewnić organizacjom pozarządowym przewidywalne i wieloletnie finansowanie specjalistycznej pomocy, czego obecny system nie gwarantuje.
Oprócz Konwencji Stambulskiej Polskę wiążą:
- Konwencja CEDAW (Konwencja ONZ w sprawie eliminacji wszelkich form dyskryminacji kobiet),
- Dyrektywa 2012/29/UE ustanawiająca standardy praw ofiar przestępstw, Karta Praw Podstawowych UE, a przede wszystkim
- Dyrektywa Parlamentu Europejskiego i Rady (UE) 2024/1385 z dnia 14 maja 2024 r. w sprawie zwalczania przemocy wobec kobiet i przemocy domowej, której przepisy Polska zobowiązana jest wdrożyć do 14 czerwca 2027 r. Dyrektywa ta wymaga m.in., by wsparcie dla ofiar miało charakter wrażliwy na płeć (gender-sensitive), było dostępne niezależnie od formalnego zgłoszenia przestępstwa i uwzględniało specyfikę traumy kobiet doświadczających przemocy.
Przykłady rozwiązań systemowych w innych krajach w Europie
Mimo że w wielu krajach europejskich obowiązują relatywnie wysokie standardy przeciwdziałania nierównościom i przemocy wobec kobiet, samo kształtowanie tych systemów pokazuje, jak ogromnym i złożonym wyzwaniem pozostaje zapewnienie kobietom ochrony i bezpieczeństwa. Co gorsza, nigdzie nie są wystarczające. W skutecznym unaocznieniu problemu pomaga, co samo w sobie jest dość smutne, jego wymiar finansowy.
Oto kilka przykładów (kliknij na kraj)
HISZPANIA: koszty bezpośrednie przemocy wobec kobiet szacowane są na 4,9 miliarda euro rocznie
Hiszpania już w 2004 roku uchwaliła Ustawę o środkach integralnej ochrony przed przemocą ze względu na płeć (Ley Orgánica 1/2004), uznawaną za jedną z najbardziej zaawansowanych regulacji prawnych na świecie w tej dziedzinie. Powołała ona 106 sądów ds. przemocy wobec kobiet z kompetencjami wyłącznymi oraz 355 z kompetencjami dzielonymi, tworząc łącznie ponad 500 wyspecjalizowanych organów sądowych, całodobowe dyżury działają w Barcelonie, Madrycie, Walencji i Sewilli.
W 2025 roku system ten przeszedł głęboką reformę strukturalną: na mocy Ustawy Organicznej 1/2025 dawne sądy ds. przemocy wobec kobiet zostały przekształcone w Sekcje ds. Przemocy wobec kobiet w ramach nowych Trybunałów de Instancia, przejmując jednocześnie nowe kompetencje, w tym sprawy dotyczące przemocy seksualnej. Do końca 2025 roku planowano zwiększenie obsady sędziowskiej tych jednostek o 42 procent. Uzupełnieniem systemu sądowego jest ogólnokrajowy cyfrowy system monitorowania i ochrony ofiar VioGén.
W 2023 roku Hiszpania przeznaczyła 320 milionów euro na polityki przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć, co stanowiło wzrost o 12 procent względem roku poprzedniego. W 2025 roku rząd zatwierdził rozdysponowanie 179,8 miliona euro między wspólnoty autonomiczne na programy zapobiegania, opieki i wsparcia ofiar, z czego 160 milionów trafiło do realizacji Paktu Państwowego przeciwko Przemocy ze względu na Płeć. Na rok 2026 zaplanowano tę samą kwotę — 179,8 miliona euro, w tym ponownie 160 milionów w ramach Paktu — przyjętą przez rząd w kwietniu 2026 roku.
Kontekst tych wydatków ilustrują dane ekonomiczne: według badań Uniwersytetu Alcalá, zleconych przez Delegaturę Rządu ds. Przemocy wobec Kobiet, przemoc ze względu na płeć i przemoc seksualna wobec kobiet pochłonęły w 2022 roku do 4,9 miliarda euro kosztów bezpośrednich, co stanowi 0,37 procent PKB i odpowiada sumie 104 euro na mieszkańca. Sam koszt przemocy w związkach partnerskich — uwzględniający przemoc fizyczną, seksualną, emocjonalną i zastraszanie — oszacowano na 3 miliardy euro, czyli 0,23 procent PKB. Każde euro wydane na przeciwdziałanie przemocy wobec kobiet jest zatem nie tylko kwestią praw człowieka, lecz również rachunkiem ekonomicznym.
FRANCJA: sam koszt przemocy w związkach partnerskich wynosi co najmniej 3,6 miliarda euro rocznie
Francja buduje swój system ochrony kobiet przed przemocą na fundamencie stopniowo rozbudowywanego prawa. Przełomem była seria ustaw uchwalonych po 2019 roku: we wrześniu 2019 roku rząd zainicjował Grenelle de lutte contre les violences conjugales — ogólnonarodową debatę z udziałem ministrów, parlamentarzystów, przedstawicieli samorządów, organizacji pozarządowych, środowisk prawniczych i medycznych — której celem było zidentyfikowanie wszystkich możliwych usprawnień w zakresie zapobiegania przemocy i ochrony ofiar. Jej efektem było wdrożenie szeregu nowych instrumentów prawnych: obowiązek noszenia elektronicznej bransoletki antyzbliżeniowej dla sprawców, wyposażonej jednocześnie w nadajnik GPS, wyposażenia ofiary w specjalny odbiornik, dzięki któremu, w razie naruszenia wyznaczonej strefy zakazu zbliżenia natychmiast alarmowane są siły porządkowe. Do końca 2023 roku liczba miejsc w placówkach chroniących ofiary podwoiła się od 2017 roku, osiągając blisko 11 tysięcy, a pod koniec tego samego roku uruchomiono powszechną pomoc finansową na nagłe potrzeby dla kobiet opuszczających przemocowego partnera.
Pod względem nakładów finansowych dynamika wzrostu jest wyraźna, choć i tak oceniana jako niewystarczająca. Całkowity budżet programu nr 137 „Równość kobiet i mężczyzn” wzrósł z 36,5 miliona euro w 2020 roku do 101,1 miliona euro w 2024 roku, co oznacza wzrost o 176 procent. Z kolei w projekcie budżetu na 2025 rok środki wydzielone w ramach tego programu ściśle na walkę z przemocą wyniosły 58,8 miliona euro — o 15 procent więcej niż rok wcześniej i 4,2 razy więcej niż w 2020 roku. Na rok 2026 zaplanowano dalszy rozwój całego programu nr 137, na który przewidziano 98,6 miliona euro.
Fondation des Femmes szacuje, że państwo powinno przeznaczać co najmniej 2,6 miliarda euro rocznie na ochronę ofiar przemocy wobec kobiet, tymczasem rzeczywiste wydatki w 2023 roku wyniosły 184,4 miliona euro.
Według różnych szacowań koszt przemocy wobec kobiet wynosi we Francji od 2,5 do 70 miliardów euro rocznie, zależnie od przyjętego zakresu analizy. Komisja finansowa Senatu w raporcie z lipca 2025 roku oceniła, że nawet przy konserwatywnym podejściu sam koszt przemocy w związkach partnerskich wynosi co najmniej 3,6 miliarda euro rocznie — kilkadziesiąt razy więcej niż całość dedykowanego budżetu publicznego.
Badacze wskazują przy tym, że każde euro wydane na profilaktykę pozwala zaoszczędzić do 87 euro kosztów społecznych.
Według Ministerstwa Spraw Wewnętrznych liczba usiłowań zabójstw w parach wzrosła do 451 w 2023 r. (z czego 12% wszystkich usiłowań zabójstw we Francji), przy czym Service statistique ministériel de la sécurité intérieure (SSMSI) zastrzega, że dane te nie są w pełni wiarygodne z uwagi na nakładanie się z kategorią umyślnych pobić. W 2024 r. liczba spadła do 403.
WŁOCHY: przemoc wobec kobiet kosztuje Włochy około 16,7 miliarda euro rocznie
Włochy budowały ramy prawne ochrony kobiet stopniowo przez kilka dekad, jednak prawdziwym przełomem instytucjonalnym stała się ustawa znana jako Codice Rosso. Ustawa nr 69 z 19 lipca 2019 roku wprowadziła pilne środki ochrony ofiar przemocy domowej i ze względu na płeć, drastycznie przyspieszając procedury sądowe (tzw. szybka ścieżka dla prokuratury) oraz wprowadzając do kodeksu karnego nowe typy czynów zabronionych, takich jak revenge porn czy zmuszanie do małżeństwa.
Według oficjalnych danych w 2024 roku w całych Włoszech działało 409 centrów antyprzemocowych — o 1,2 procent więcej niż rok wcześniej, natomiast liczba domów schronienia wzrosła do 464 w 2023 roku, co oznacza niemal podwojenie ich zasobów względem roku 2017. Pod względem finansowym ustawa budżetowa na 2024 rok zabezpieczyła stabilne finansowanie, przewidując łącznie 135,3 miliona euro na trzy kolejne lata na polityki przeciwdziałania przemocy ze względu na płeć: 43,5 miliona euro w 2024 roku, 46 milionów w 2025 roku i 45,8 miliona w 2026 roku. Wśród tych środków 25 milionów euro rocznie w triennium 2024–2026 przeznaczono celowo na wzmocnienie sieci struktur antyprzemocowych, w tym 5 milionów na tworzenie nowych placówek i 20 milionów na wsparcie funduszu domów schronienia.
W 2025 roku we Włoszech odnotowano 97 kobiet zabitych w wyniku femminicidio — o 19 procent mniej niż w 2024 roku, kiedy ofiarami było 120 kobiet, co stanowi najniższy wynik od wielu lat; 85 z 97 przypadków miało miejsce w środowisku rodzinnym lub uczuciowym. Liczba kobiet szukających pomocy w centrach antyprzemocowych wyniosła w 2023 roku 61 514 — o 41,5 procent więcej niż w 2017 roku. Tymczasem szacowany koszt społeczny zjawiska jest ogromny: według szeroko cytowanych analiz WeWorld, przygotowanych z udziałem ekspertów Istat, CNR i Uniwersytetu Bocconi, przemoc wobec kobiet kosztuje Włochy około 16,7 miliarda euro rocznie — co stanowi blisko 1 procent krajowego PKB, wielokrotnie więcej niż całość bezpośrednich środków publicznych dedykowanych temu problemowi.
NIEMCY: roczne koszty przemocy ze względu na płeć szacowane są na około 68 miliardów euro
Niemcy przez długi czas nie posiadały jednolitej regulacji federalnej w zakresie ochrony kobiet przed przemocą — system opierał się na rozproszonych przepisach poszczególnych landów. Przełom nastąpił na początku 2025 roku: ustawa o pomocy w przypadku przemocy (Gewalthilfegesetz) została uchwalona przez Bundestag 31 stycznia 2025 roku i potwierdzona przez Bundesrat 14 lutego 2025 roku, wchodząc w życie 28 lutego 2025 roku. Po raz pierwszy w historii Niemiec akt ten ustanawia federalne prawo podmiotowe do ochrony i pomocy dla kobiet dotkniętych przemocą domową oraz przemocą ze względu na płeć — choć indywidualne roszczenie prawne (tytuł egzekucyjny) wejdzie w życie dopiero 1 stycznia 2032 roku. W ramach tej reformy rząd federalny (Bund) zobowiązał się do wsparcia landów w rozbudowie i finansowaniu sieci domów schronienia oraz poradni łączną kwotą 2,6 miliarda euro w latach 2027–2036.
Ustawa ta była odpowiedzią na narastający kryzys w systemie ochrony. Według danych Federalnego Urzędu Kryminalnego w 2023 roku w Niemczech średnio co dwa i pół dnia jedna kobieta ginęła z rąk swojego partnera lub byłego partnera, a ponad 400 kobiet dziennie padało ofiarą przemocy w związkach. W całych Niemczech istnieje około 400 domów schronienia z zaledwie 7 700 miejscami, tymczasem eksperci wskazują, że do zapewnienia wystarczającej ochrony potrzeba co najmniej 14 400 dodatkowych miejsc — w 2023 roku z powodu braku przestrzeni odprawiono blisko 16 300 kobiet. Federalna linia telefoniczna pomocy dla ofiar przemocy (Hilfetelefon „Gewalt gegen Frauen”) odnotowała w 2024 roku rekordową liczbę 61 235 konsultacji, co oznacza niemal potrójny wzrost aktywności w porównaniu do roku uruchomienia programu w 2013 roku.
Koszty społeczne bezczynności są ogromne. Pierwsza ogólnoniemiecka analiza kosztów przemocy domowej, przeprowadzona przez Brandenburgski Uniwersytet Techniczny w Cottbus, szacuje bezpośrednie i pośrednie koszty na co najmniej 3,8 miliarda euro rocznie, co odpowiada 74 euro na osobę w wieku produkcyjnym. Europejski Instytut ds. Równości Płci (EIGE) wylicza z kolei łączne roczne koszty przemocy ze względu na płeć w Niemczech na około 68 miliardów euro, a samej przemocy w związkach partnerskich na 32,5 miliarda euro. Nowa ustawa — choć oceniana jako historyczny krok naprzód — oznacza, że Niemcy dopiero teraz budują to, co inne kraje europejskie tworzyły od lat lub dekad.
WIELKA BRYTANIA: roczny koszt społeczno-gospodarczy przemocy domowej to 66 miliardów funtów
Wielka Brytania wypracowała ogólnokrajową strategię Violence Against Women and Girls (VAWG), która stanowi nadrzędne ramy dla przeciwdziałania przestępstwom popełnianym przede wszystkim wobec kobiet w kontekście władzy i kontroli. Ustawa o przemocy domowej z 2021 roku (Domestic Abuse Act) rozszerzyła przestępstwo zachowań kontrolujących i przymuszających (coercive control), eliminując wymóg wspólnego zamieszkania ofiary i sprawcy, co uznano za przełom w ochronie kobiet po zakończeniu związku.
W roku sprawozdawczym kończącym się w marcu 2024 r. według Office for National Statistics ofiarami zabójstw domowych w Anglii i Walii było 83 kobiety (na 108 zabójstw domowych ogółem), a 66 ofiar (obu płci) zostało zabitych przez obecnego lub byłego partnera.
System wsparcia w Wielkiej Brytanii zmaga się z kryzysem infrastrukturalnym. Sieć placówek oferuje około 4300 miejsc w domach schronienia (refuge spaces), co według standardów Rady Europy oznacza deficyt na poziomie ponad 30 procent – w rezultacie, z powodu braku wolnych miejsc, niemal 60 procent wniosków o bezpieczne schronienie składanych przez kobiety jest odrzucanych. Pod względem finansowym rząd brytyjski w ramach strategii VAWG zabezpieczył fundusze celowe (m.in. Domestic Abuse Services Fund), przeznaczając na wsparcie lokalnych struktur i infolinii pomocowych kwotę 230 milionów funtów w okresie trzyletnim. Skala ta pozostaje jednak niewspółmierna do strat ekonomicznych: oficjalne analizy Home Office szacują całkowity roczny koszt społeczno-gospodarczy przemocy domowej w Wielkiej Brytanii na astronomiczne 66 miliardów funtów, co uwzględnia koszty medyczne, straty produkcyjne oraz traumę emocjonalną ofiar.
NORWEGIA: roczny koszt społeczno-ekonomiczny przemocy domowej szacowany na ponad 9 miliardów koron (ok. 800 milionów euro)
Norwegia dysponuje ustawą o centrach kryzysowych (Crisis Centre Act), która nakłada na każdą gminę prawny obowiązek zapewnienia łatwo dostępnego schroniska dla ofiar przemocy domowej. Eksperci GREVIO wielokrotnie chwalili ten kraj za wieloletnią tradycję promowania równości płci oraz wyjątkowo dobrze rozbudowaną sieć ogólnych i wyspecjalizowanych służb wsparcia dla ofiar. Mimo tak silnych fundamentów prawnych, zjawisko to pozostaje poważnym wyzwaniem: według oficjalnych statystyk norweskiej policji w ostatnich latach w tym niespełna 6-milionowym kraju odnotowuje się średnio od 6 do 9 zabójstw kobiet rocznie w kontekście relacji partnerskich, a policja rejestruje rocznie ponad 3000 zgłoszeń dotyczących przemocy w bliskich związkach.
W przeciwieństwie do większości państw europejskich, Norwegia nie zmaga się z drastycznym deficytem miejsc noclegowych. W kraju funkcjonuje stabilna sieć około 44 centrów kryzysowych (krisesentre), które rocznie zapewniają bezpieczny nocleg dla blisko 2000 osób (głównie kobiet i dzieci) oraz oferują ponad 8000 konsultacji ambulatoryjnych. Zgodnie z ustawą, finansowanie tych placówek jest gwarantowane i współdzielone – rząd centralny pokrywa 80 procent kosztów operacyjnych, a pozostałe 20 procent zabezpieczają budżety samorządów lokalnych, co przekłada się na stałe roczne nakłady rzędu kilkuset milionów koron. Skala finansowania prewencji i wsparcia wciąż jednak blaknie przy całkowitych kosztach zjawiska: analizy przygotowane na zlecenie Ministerstwa Sprawiedliwości i Bezpieczeństwa Publicznego szacują roczny koszt społeczno-ekonomiczny przemocy domowej w Norwegii na ponad 9 miliardów koron (ok. 800 milionów euro), biorąc pod uwagę obciążenie systemu opieki zdrowotnej, absencje pracownicze oraz koszty postępowań karnych.
Polska – nie wiadomo nawet jaka jest skala, nie mówiąc o kosztach
Raport GREVIO dotyczący Polski z 2021 r. oraz późniejsze oceny Amnesty International i Rzecznika Praw Obywatelskich wskazują, że Polska nie wypracowała kompleksowej, holistycznej strategii przeciwdziałania przemocy wobec kobiet we wszystkich jej formach.
Na tle opisanych systemów europejskich Polska wyróżnia się przede wszystkim tym, czego nie posiada, a nie tym, co zbudowała.
Brak specjalistycznego wymiaru sprawiedliwości.
Hiszpania ma kilkaset wyspecjalizowanych jednostek sądowych zajmujących się wyłącznie sprawami przemocy wobec kobiet. W Polsce nie istnieje żaden odpowiednik — sprawy trafiają do wydziałów karnych i rodzinnych sądów powszechnych, gdzie sędziowie orzekają o przemocy domowej obok setek innych kategorii spraw. Wyzwaniem pozostaje wciąż niesystemowe podejście do szkoleń ze specyfiki traumy wśród sędziów, prokuratorów oraz biegłych sądowych.
Ograniczenia w monitorowaniu sprawców.
Choć polskie prawo przewiduje możliwość stosowania bransoletek antyzbliżeniowych w ramach Systemu Dozoru Elektronicznego (SDE), narzędzie to jest wykorzystywane rzadziej niż francuskie czy włoskie odpowiedniki i wymaga wcześniejszego wyroku lub decyzji sądu. Polsce wciąż brakuje także zintegrowanej, nowoczesnej platformy cyfrowej na wzór hiszpańskiego systemu VioGén, która pozwalałaby na automatyczną, międzyinstytucjonalną ocenę ryzyka i śledzenie historii sprawcy w czasie rzeczywistym.
Niskie bezpośrednie nakłady finansowe.
Budżet centralny przeznaczany na Krajowy Program Przeciwdziałania Przemocy Domowej (około 50 milionów złotych rocznie) w przeliczeniu na mieszkańca wypada skromnie na tle Europy Zachodniej. Dla porównania: Francja i Włochy przeznaczają na polityki antyprzemocowe po kilkadziesiąt-kilkaset milionów euro rocznie, a Niemcy zabezpieczyły miliardowe wsparcie na infrastrukturę. W Polsce ciężar utrzymania specjalistycznych placówek spoczywa głównie na barkach i tak obciążonych budżetów samorządów lokalnych.
Brak jednolitego podmiotowego tytułu do ochrony.
Podczas gdy Niemcy na początku 2025 roku uchwaliły Gewalthilfegesetz, gwarantujący każdej osobie ustawowe prawo do bezpiecznego schronienia i specjalistycznej pomocy, w Polsce dostęp do miejsc w Specjalistycznych Ośrodkach Wsparcia (SOW) wciąż bywa uzależniony od rejonizacji, decyzji lokalnych ośrodków pomocy społecznej oraz fizycznej dostępności łóżek w danym powiecie.
Brak niezależnej oceny kosztów społecznych.
Raport SGH i Niebieskiej Linii z 2025 roku to pierwsza tego rodzaju kompleksowa próba oszacowania strat ekonomicznych związanych z przemocą domową w Polsce. Kraje takie jak Wielka Brytania czy Norwegia dysponują wieloletnimi, regularnie aktualizowanymi badaniami rządowymi, co pozwala im precyzyjnie uzasadniać wydatki budżetowe. Polska dopiero buduje tę metodologię.
Słabość proceduralna Niebieskich Kart.
Narzędzie to pozwala Policji na skuteczną i natychmiastową izolację sprawcy (m.in. poprzez nakaz opuszczenia mieszkania), jednak Najwyższa Izba Kontroli (NIK) w swoich raportach regularnie wykazuje przewlekłość samych procedur oraz biurokrację w zespołach interdyscyplinarnych. Choć nowelizacje prawa uszczelniły system, w praktyce egzekwowanie od sprawcy obowiązkowego udziału w programach korekcyjno-edukacyjnych wciąż napotyka opór instytucjonalny.
Nowa definicja gwałtu oparta na braku zgody.
W tym obszarze Polska dokonała radykalnego zwrotu, zamykając wieloletnią debatę na poziomie ustawodawczym. W styczniu 2025 roku weszła w życie kluczowa nowelizacja Kodeksu karnego, która — wzorem państw skandynawskich — zmieniła definicję przestępstwa zgwałcenia, opierając ją jednoznacznie na kryterium braku wcześniejszej, świadomej i dobrowolnej zgody ofiary.
Przestarzała i nieprecyzyjna terminologia stosowana w Polsce
Polska wciąż operuje pojęciem „przemocy domowej” — neutralnym płciowo, obejmującym wszystkich członków gospodarstwa domowego i byłych partnerów w równym stopniu. W polskim ustawodawstwie wciąż nie funkcjonuje systemowe pojęcie „przemocy ze względu na płeć”, którego wdrożenia domaga się GREVIO — grupa ekspertów Rady Europy oceniająca realizację Konwencji Stambulskiej. GREVIO konsekwentnie apeluje do polskich władz o przyjęcie całościowej strategii ukierunkowanej na strukturalny wymiar przemocy wobec kobiet, wskazując, że ściganie czynów takich jak okaleczanie żeńskich narządów płciowych wciąż wymaga precyzyjnego wyodrębnienia w kodeksie karnym.
Choć polskie prawo w latach 2023–2025 przeszło głęboką ewolucję — wprowadzając penalizację przymusowych małżeństw oraz dokonując przełomowej reformy definicji gwałtu opartej na braku zgody — sam paradygmat systemu pozostaje bezpłciowy. Pojęcie „przemocy ze względu na płeć” zawiera w sobie rozpoznanie tego zjawiska jako formy dyskryminacji utrwalanej przez czynniki społeczno-kulturowe. To nie jest kwestia czystej terminologii — to kwestia tego, jakie rozwiązania systemowe, jakie celowe finansowanie i jakie wyspecjalizowane instytucje z takiego ujęcia wynikają.
Państwo, które nie liczy swoich ofiar, nie ma zamiaru im zapobiegać
Konsekwencją tego systemowego zaniechania jest brak oficjalnego wyodrębnienia kryminalistycznego: Polska nie prowadzi sprawozdawczości pod bezpośrednią, autonomiczną kategorią „kobietobójstw” (femicide). Choć polska policja w swoich wewnętrznych systemach ewidencyjnych dezagreguje dane o zabójstwach według relacji ofiara–sprawca (co pozwala precyzyjnie ustalić, w ilu przypadkach sprawcą był mąż czy partner), to informacje te pozostają ukryte w ogólnych statystykach dotyczących artykułu 148 Kodeksu karnego.
W rezultacie, mimo zobowiązań wynikających z Konwencji Stambulskiej, Główny Urząd Statystyczny nie przekazuje do międzynarodowych baz danych statystyk pod oficjalnym szyldem zbrodni ze względu na płeć. To sprawia, że w raportach UNODC czy podczas globalnego spotkania eksperckiego ONZ w lipcu 2025 roku Polska wciąż figuruje jako kraj z instytucjonalną luką sprawozdawczą. Głęboki, społeczno-kulturowy kontekst tych tragedii pozostaje w Polsce przedmiotem analiz głównie niezależnych organizacji pozarządowych, podczas gdy aparat państwowy poprzestaje na suchej statystyce relacji rodzinnych. Dla porównania — w Europie ponad 60 procent kobiet ginących w sferze prywatnej umiera z rąk obecnego lub byłego partnera. Polskie rejestry pozwalają tę liczbę wyliczyć, ale system wciąż odmawia nazwania jej po imieniu.
