Co Kompania Piwowarska zrobiła z gdańskim oddziałem CPK

Wiele osób mówiło nam, że nie da się takiego ogromu pracy wykonać w tak krótkim czasie opowiada Aleksandra Mosiołek, dyrektorka gdańskiego oddziału Centrum Praw Kobiet. Rzeczy niemożliwe robimy od ręki odpowiadał z uśmiechem Krzysztof Wilma z Kompanii Piwowarskiej. I udowodnił to kilka razy.

Grupa 30 wolontariuszy – pracowników Kompanii Piwowarskiej, której przewodził Krzysztof Wilma – w jeden październikowy weekend zmieniła siedzibę gdańskiego oddziału Centrum Praw Kobiet nie do poznania.

W czasach, kiedy ludzie rzadko mają chwilę dla samych siebie, grupa osób o złotych sercach, przychodzi i przez cały swój wolny dzień pomaga. Bo potrafi, bo może i przede wszystkim chce. Brakuje mi słów, by wyrazić zachwyt – stwierdziła po akcji Marta Typa, specjalistka z CPK Gdańsk. Rozmach przeprowadzonego błyskawicznie remontu był możliwy również dzięki partnerowi akcji, firmie Flügger, która nie tylko przekazała materiały do wykończenia ścian, ale także służyła doradztwem technicznym i produktowym przez cały czas strwania akcji. Przed rozpoczęciem malowania doradca techniczny firmy, pan Piotr Łada przeprowadził również krótki instruktaż podpowiadając, na co zwrócić szczególną uwagę, aby finalny efekt był jak najlepszy.

Efekt przerósł nasze najśmielsze oczekiwania. Jestem wzruszona i wdzięczna – mówi Aleksandra Mosiołek, szefowa gdańskiego CPK. – To wspaniałe doświadczenie, gdy my, osoby na co dzień wspierające innych, same otrzymałyśmy wsparcie.

Trudno pomagać innym, gdy wszystko wokół przygnębia


Jak zrobić remont 500 metrów kwadratowych, gdy nie ma pieniędzy ani na materiały ani na ekipę budowlaną? – martwiła się od dawna Aleksandra Mosiołek. Pomieszczenia gdańskiego oddziału CPK były szare i przytłaczające. Do tego ciemny, klaustrofobiczny korytarz, obłażące z farby okna, z czarnymi, zardzewiałymi kratami, zużyta podłoga, no i stare meble przypadkowo kompletowane.

Niełatwo pracować na co dzień w takiej przestrzeni i dawać nadzieję innym – zwracały uwagę specjalistki i wolontariuszki CPK. Również klientki Centrum – kobiety doświadczające przemocy, którym CPK oferuje bezpłatną pomoc psychologiczną i prawną – sygnalizowały, że to miejsce jest smutne i działa na nie przygnębiająco.

Gdy do akcji wkroczył Krzysztof…

Od chwili, gdy Krzysztof Wilma, szef obszaru sprzedaży w Kompanii Piwowarskiej, zjawił się na Gdyńskich Kosynierów 11, w siedzibie CPK Gdańsk, by obejrzeć pomieszczenia i oszacować zakres potrzebnych prac, sprawy potoczyły się szybko. 
Okazało się, że Kompania Piwowarska, która poprzez Regionalne Centrum Wolontariatu w Gdańsku, szukała organizacji pozarządowej, którą mogłaby wesprzeć w ramach wolontariatu pracowniczego, wybrała właśnie gdański oddział Centrum Praw Kobiet.

Wizja przedsięwzięcia i skala prac powiększała się z dnia na dzień. Początkowo myśleliśmy o pomalowaniu kilku najważniejszych pomieszczeń, skończyło się na pomalowaniu wszystkiego, łącznie z oknami, parapetami, drzwiami i kaloryferami. Na wymianie podłogi w korytarzu, montażu listw przypodłogowych oraz wymianie klamek, wyłączników, kontaktów i żarówek – opowiada Aleksandra Mosiołek.A pan Krzysztof, już zupełnie nadprogramowo, zaproponował przygotowanie tabliczki z logo Fundacji, by ją powiesić nad głównymi drzwiami wejściowymi do lokalu.

Uśmiechnięci zapaleńcy wylewają siódme poty

Szefowa gdańskiego CPK jest pod wrażeniem ogromnego zaangażowania wszystkich wolontariuszy Kompanii Piwowarskiej. – Przyjechali nie tylko z Gdańska i okolic, ale też z Elbląga, Malborka, Słupska. To była naprawdę ciężka i intensywna robota. Po prostu część naszych problemów wzięli na siebie i bezinteresownie je rozwiązali. 


W mojej pracy towarzyszy mi głównie frustracja i złość. Przez dwa poprzednie lata oddział walczył, by przetrwać. Pracowaliśmy bez żadnych dotacji, w 99 procentach w oparciu o wolontariat. Nadal nie jesteśmy w stanie tak kompleksowo i skutecznie wspierać zgłaszających się do nas kobiet, jak byśmy chciały. Kobiet krzywdzonych, upokarzanych, z ich trudnymi, przygnębiającymi historiami. Ciągle walczę z trudnościami, których doświadczają i nasze klientki i specjalistki z zespołu, przeciążone liczbą spraw oraz ich kalibrem. Do tego dochodzą problemy z prowadzeniem niedofinansowanego oddziału – mówi Aleksandra Mosiołek. – A tu wpada Krzysztof Wilma razem z 30 osobami – sympatycznymi, uśmiechniętymi, pełnymi zapału – i wylewają siódme poty, by odnowić oddział najlepiej, jak się da. To tak, jakby na tym ciemnym horyzoncie pojawiło się wreszcie coś jasnego i pozytywnego.

„Ta wspaniała energia zostanie z nami na dłużej”

Pod wrażeniem akcji wolontariuszy Kompanii Piwowarskiej były też inne specjalistki CPK Gdańsk.

Odmienili nasze pomieszczenia przeznaczone na porady psychologiczne, prawne, na warsztaty i spotkania wolontariuszy – stały się teraz przytulnymi, otwartymi przestrzeniami. Ale zrobili znacznie więcej – pokazali, że są ludzie gotowi nam pomóc w tak nieoczywisty sposób, jak odremontowanie naszego miejsca pracy. To również sygnał dla naszych klientek, że ich problemy są dostrzegane przez społeczeństwo, i że poza naszą fundacją też są ludzie, którzy chcą je wesprzeć mówi Magdalena Nowacka.

W przecudnie odmalowanym oddziale wciąż unosi się pozytywna energia, którą zostawili tu pracownicy Kompanii Piwowarskiej. I pewnie ta energia zostanie z nami na długo. Przyda się w codziennej walce o prawa i dobrostan tych, którym się je odbiera – mówi Marta Typa.