Instytut Sprawiedliwości dla Kobiet

Czy kiedy kobieta nad którą znęcał się partner wycofuje zeznania, organy ścigania są zwolnione z prowadzenia postępowania przeciwko sprawcy przemocy? Czy kiedy kobieta z jakichś względów nie chce opuścić partnera, który stosuje wobec niej przemoc fizyczną, psychiczną, ekonomiczną, system prawny może „umywać ręce” i w żaden sposób nie może zapewnić kobiecie bezpieczeństwa?

To to tylko kilka z kwestii poruszanych  podczas zakończonych kilka dni temu warsztatów w ramach Instytutu Sprawiedliwości dla Kobiet Doświadczających Przemocy.
Rozmów pomiędzy osobami różnych profesji, które stykają się z kobietami doświadczającymi przemocy w różnych momentach i okolicznościach. Centrum Praw Kobiet zaprosiło do udziału w warsztatach ponad 60 osób – sędziów, prokuratorów, psychologów, adwokatów, kuratorów, pracowników pomocy społecznych, przedstawicieli organizacji pozarządowych.

Przemoc wobec kobiet w Polsce

Co trzecia kobieta w Polsce była ofiarą przemocy ze strony mężczyzn. Co 40 sekund jedna kobieta doświadcza przemocy, a co 2,5 doby, po kłótniach w wyniku „rodzinnych nieporozumień” umiera jedna kobieta. Przemoc dotyka kobiet na wielu płaszczyznach – fizycznej, psychicznej, seksualnej a także ekonomicznej.
Rzeczywiste rozmiary przemocy domowej są nieznane – statystyki obejmują tylko jej niewielką część. Z badań wynika, że zaledwie  30 proc. kobiet doświadczających przemocy w związku zgłosiło to organom ścigania. Dlaczego? Boją się sprawcy, jego zemsty, mają  przekonanie, że policja nie zadziała skutecznie, a konsekwencje interwencji poniosą one i dzieci, a nie sprawca. Towarzyszy im też lęk związany z sytuacją materialną, wiele kobiet jest finansowo zależna od swoich partnerów. Dochodzi również ukryty wstyd oraz przekonania kulturowo-religijne.
Wiele kobiet doświadczających przemocy jest więc w tym problemie całkowicie samotna.

Kobietom doświadczającym przemocy należy się sprawiedliwość


W obliczu takiej sytuacji, zainicjował w Polsce działalność Instytut Sprawiedliwości dla Kobiet Doświadczających Przemocy. Jego cel, to zwiększyć skuteczność pracy różnych instytucji działających w obszarze przeciwdziałania przemocy wobec kobiet i poprawić jakość interwencji i pomocy świadczonej pokrzywdzonym kobietom.
Instytut ma dwa fundamentalne atuty:
– doświadczenie wynikłe z kilkuletniej międzynarodowej działalności – został zainicjowany w 2014 r. przez Vital Voices Global Partnership we współpracy z Departamentem Stanu USA oraz Fundacją AVON dla Kobiet. Ma sprawdzone i aktualizowane metody działania.
Polski Instytut Sprawiedliwości, który powstał we współpracy z Centrum Praw Kobiet, a patronuje mu Rzecznik Praw Obywatelskich, jest dwudziestym pierwszym na świecie; takie inicjatywy powstały wcześniej  m.in. w Wlk. Brytanii, Chile, Brazylii, Chinach, Irlandii, na Filipinach.
– opiera się na pracy warsztatowej w grupach złożonych z przedstawicieli różnych profesji. Bazując na konkretnych przypadkach przemocy, czasem niejednoznacznych, uczestnicy wypracowują rozwiązania dotyczące m.in. współpracy interdyscyplinarnej, szacowania ryzyka zabójstwa, czy reakcji na próby zastraszania pokrzywdzonych. Identyfikują bariery w polskim systemie pomocy kobietom pokrzywdzonym w wyniku przemocy domowej i seksualnej. Rozważają jak zwiększać społeczną świadomość różnych przejawów przemocy.

Przecież to nie ofiara jest winna. Czemu tyle na niej ciąży?

Jeden z prawników stwierdził gorzko, że w polskim prawie istnieje domniemanie niewinności sprawcy, natomiast w praktyce dominuje „winność” ofiary. W czym się to przejawia?
W traktowaniu pokrzywdzonej podejrzliwie, lekceważeniu jej zgłoszeń, wielokrotnym przesłuchiwaniu, i  tym samym – przysparzaniu kobiecie dodatkowych cierpień.
W przekonaniu wielu przedstawicieli organów ścigania – świadomym lub nie – że skoro kobieta tkwi w związku przemocowym, to sama jest sobie winna. Taka postawa, wynikająca często z nieznajomości dynamiki takich związków i z nieznajomości sytuacji psychologicznej osoby doświadczającej przemocy, przekłada się na sposób traktowania kobiety zwracającej się o pomoc.
Po analizie jednego z konkretnych przypadków przemocy, uczestnicy zmierzali do wniosku, że należy kobiety doświadczające przemocy szkolić w gromadzeniu dowodów przemocy.
– Znowu idziemy drogą, że to ofiara obciążana jest odpowiedzialnością za to, że jest ofiarą – zaoponowała jedna z psycholożek. Pozostali przyznali jej rację.
– Ofiary przechodzą przez zbyt dużo, a to przecież nie one są winne – konkludowali uczestnicy.

Potraktujmy przemoc jako „przestępstwo bez ofiary”


Amerykańscy szkoleniowcy (wśród nich prokuratorka z Waszyngtonu i doświadczony policjant ze stanu Minnesota) zwracali uwagę, że zamiast obciążać poszkodowane ciężarem zbierania dowodów, można w postępowaniu karnym traktować przemoc, jako „przestępstwo bez ofiary”, czyli ofiara nie musi się aktywnie angażować w postępowanie, by sprawca został osądzony i ukarany. To szczególnie istotne w sytuacjach, gdy pokrzywdzone wycofują zeznania i nie współpracują z organami ścigania. Bo jeśli dla policji czy prokuratora brak współpracy ze strony ofiary oznacza, że nie ma sprawy, to w efekcie mamy do czynienia z usankcjonowaniem bezkarności sprawcy przestępstwa.
Podczas warsztatów przewijała się kwestia fundamentalna – system przeciwdziałania przemocy powinien skupiać się na potrzebach krzywdzonych kobiet, ich bezpieczeństwie  i pociąganiu do odpowiedzialności sprawców.
Może się np. zdarzyć, że osoba dotknięta przemocą nie chce odejść od sprawcy, ale to nie zwalnia służb i społeczności lokalnych od działania. I od znalezienia sposobów zabezpieczających kobiety przed przemocą pomimo, że mieszkają ze sprawcą, który powinien mieć jasny sygnał, że to co robi nie jest przez nas akceptowane .
– To my, jako społeczeństwo powinniśmy mówić, że to jest złe, a nie tylko ofiara – stwierdziła młoda prawniczka. – Sprawca musi czuć, że nie ma społecznego przyzwolenia na przemoc.

Polskie prawo nie chroni krzywdzonych kobiety


W większości stanów USA  system działa tak, że gdy kobieta zgłasza przemoc, to niezależnie od tego, czy jest prowadzone postępowanie karne wobec sprawcy, czy nie, dostaje on natychmiastowy nakaz opuszczenia lokalu, nawet, gdy to jego mieszkanie.
 Polskie prawo wciąż nie chroni skutecznie pokrzywdzonych kobiet. Nie mamy rozwiązań, które choćby pozwalały policji na szybkie usunięcie sprawcy przemocy z domu, ani możliwości szybkiego uzyskania cywilnego nakazu opuszczenia domu ani zakazu zbliżania się i kontaktowania. Centrum Praw Kobiet wciąż zbiera podpisy pod petycją, aby zmienić ten stan rzeczy – mówiła Urszula Nowakowska, Prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet. – Mamy w Polsce jeszcze wiele do zrobienia, aby sprawcy przemocy nie byli bezkarni, a kobiety czuły się bezpieczne i chciały ujawniać przemoc jakiej doznają. Dlatego tak ważne są szkolenia interdyscyplinarne, krytyczna refleksja nad przyjętymi w naszym kraju rozwiązaniami instytucjonalnymi oraz legislacyjnymi i ich ciągłe doskonalenie.