10 miesięcy, które zmieniły życie

Kilka dni temu, listonosz wtargał dwie potężne paczki do siedziby Fundacji Centrum Praw Kobiet (Wilcza 60, VI piętro). Co to jest ? – zastanawiałyśmy się. – Nic nie zamawiałyśmy.
Gdy otworzyłyśmy jedną z paczek, wysypały się kredki, kolorowe zeszyty i dziesiątki rzeczy, które przydają się dzieciakom w szkole. Paczkom towarzyszył list.

„Droga Fundacjo,

pod koniec lipca wzięliśmy ślub. Ze względu na to, że kiedyś byłam mieszkanką schroniska, chciałam się jakoś odwdzięczyć. Nasi goście zamiast przynosić kwiaty, ofiarowali przybory szkolne. Mam nadzieję, że dzieciaki, które obecnie przebywają w schronisku, będą miały z nich pożytek….”

List był podpisany imieniem i nazwiskiem, ale przez dłuższą chwilę nie mogłyśmy sobie przypomnieć jej autorki.

Przemoc domowa

Nic dziwnego, Małgorzata trafiła do Fundacji prawie 10 lat temu, a w schronisku dla kobiet, które prowadzimy, mieszkała ( z dwoma synami – dwu- i trzyletnim) na przełomie 2009 i 2010 roku .

Wcześniej przez cztery lata okrutnie znęcał się nad nią konkubent. Była przez niego katowana, zastraszana, poniżana, gnębiona. Młodszy syn wielokrotnie był świadkiem przemocy ojca wobec matki i starszego syna.

Partner bił Małgorzatę przy dzieciach, wyzywał, dusił, groził, a nawet rzucał w nią nożem. Raz wbił jej nóż w plecy, innym razem rzucił synem o ścianę.

Nie wiedziała, co ma robić, gdy był agresywny. Gdzie szukać pomocy, na co może liczyć.

W końcu trafiła do Fundacji Centrum Praw Kobiet, dostała tu wsparcie, została otoczona pomocą specjalistów.

– Dopiero wychodzenie z przemocy, terapie indywidualne u psychologów pozwoliły mi w pełni zrozumieć, że jestem w związku przemocowym. Dlatego zaczęłam wzywać policję – relacjonowała przed laty w sądzie Małgorzata, gdy w końcu oskarżyła partnera o znęcanie się nad nią i synami.

By ochronić siebie i dzieci przed agresją konkubenta, która zagrażała jej życiu, zdecydowała się wyprowadzić z domu. Schronienie znalazła w stacjonarnym ośrodku dla kobiet doświadczających przemocy, prowadzonym przez Centrum Praw Kobiet. Mieszkała tam z synami przez dziesięć miesięcy. To pozwoliło jej stanąć na nogi i zacząć nowe życie.

Schronisko dla kobiet Sowa

Urszula Nowakowska – prezeska Centrum Praw Kobiet: “Historia Pani Małgorzaty jest dla nas dobitnym dowodem, że nasza praca ma sens. Schronisko dla kobiet Sowa, które prowadzimy od 19 lat, wielokrotnie pomagało kobietom doświadczającym przemocy, stanąć na nogi i zacząć, nierzadko, życie od nowa.”

Małgorzata kończy swój list:

„Przepraszam, że paczki nie dostarczyłam osobiście, ale ze względu na to, że na co dzień mieszkamy w Wielkiej Brytanii, po prostu nie wystarczyło nam czasu, by Was odwiedzić.

Wraz z mężem i naszymi dziećmi przesyłamy ogromne buziaki.

Jeszcze raz bardzo dziękuję.”

Centrum Praw Kobiet od 19 lat prowadzi schronisko dla kobiet uciekająch z domu przed oprawcami – katującymi je mężami, partnerami, ojcami.

Przez te lata zagwarantowało bezpieczne miejsce tysiącom kobiet, które dostały szansę wyrwania się z kręgu przemocy i rozpoczęcie nowego życia.

Teraz potrzebujemy wsparcia finansowego, by wyposażyć nowe schronisko, które będzie służyło kolejnym kobietom. Każdy grosz się liczy. Pomóż!

https://cpk.org.pl/schronisko-sowa/