Stanowisko Koalicji dotyczące dostępności antykoncepcji awaryjnej na receptę

Warszawa, 26 maja 2017 r.

STANOWISKO DOTYCZĄCE UCHWALENIA USTAWY O ZMIANIE USTAWY o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw.

25 maja 2017 roku Sejm zadecydował o dostępności antykoncepcji awaryjnej na receptę, godząc tym samym w interes tych, których najbardziej to dotyczy – kobiet. Kobiet, które w sytuacji ryzyka niechcianej ciąży, na przykład w wyniku zgwałcenia lub czynu kazirodczego, sięgały po antykoncepcję awaryjną jak po ostatnią deskę ratunku. Ta niezwykle szkodliwa społecznie decyzja powoduje, że Polska robi krok do tyłu na drodze respektowania prawa kobiet do wyboru w stosunku do Europy XXI wieku i potwierdza, że w naszym kraju prawa kobiet nie są respektowane. Organizacje pozarządowe i grupy zrzeszone w Wielkiej Koalicji za Równością i Wyborem z oburzeniem przyjęły informację o uchwaleniu przez Sejm ustawy o zmianie ustawy o świadczeniach opieki zdrowotnej finansowanych ze środków publicznych oraz niektórych innych ustaw, zawierającej przepis o wymogu recepty na środki antykoncepcji awaryjnej, w tym na środek ellaOne, którego bezpieczeństwo zostało potwierdzone przez Europejską Agencję Leków. To decyzja, która wskazuje na głęboką ignorancję rządzących w stosunku do większości społeczeństwa i autorytetów środowisk medycznych. Wynik głosowania jest nieuzasadniony, zarówno ze względów medycznych, jak i społecznych. Jak wskazują badania przeprowadzone przez portal eFarmaceuta.pl, wśród 2254 Polek aż 80% chce swobodnego dostępu do antykoncepcji awaryjnej. 53% respondentów poparło dostęp do antykoncepcji awaryjnej dla osób pełnoletnich w badaniu przeprowadzonym w grudniu 2015 roku przez TNS Polska.

Oburza nie tylko wynik głosowania posłów, ale i sposób argumentowania Ministerstwa Zdrowia za wprowadzeniem restrykcyjnych zmian. Należy podkreślić, że argumenty resortu zdrowia, niepoparte żadnymi badaniami, a osadzone na światopoglądowych przesłankach, zostały obalone już na etapie pracy Komisji Zdrowia nad projektem. Przypomnijmy zatem, że:

  • nieprawdą jest, że tabletka „dzień po” ma działanie poronne (substancja octan uliprystalu wpływa na aktywność progresteronu, opóźniając owulację lub nie dopuszczając do zagnieżdżenia się zapłodnionej komórki jajowej w ściance macicy – a to moment zagnieżdżenia jest początkiem ciąży według Światowej Organizacji Zdrowia)
  • nieprawdziwe było stwierdzenie, że antykoncepcja awaryjna kwalifikuje do wzmożonej kontroli lekarskiej (patrz opinia Europejskiej Agencji Leków z 21 listopada 2014 roku dot. dopuszczenia stosowania środka bez recepty).
  • Ministerstwo skłamało twierdząc, że nastolatki nadużywają antykoncepcji doraźnej (w rzeczywistości osoby poniżej 18 roku życia stanowią niespełna 2% kupujących ellaOne – badania Millward Brown 2016)
  • Wiceminister Tombarkiewicz wprowadził opinię publiczną w błąd przytaczając wybrane dane dotyczące 23-krotnego wzrostu sprzedaży ellaOne, nie uwzględniając faktu ówczesnej sprzedaży 3-krotnie tańszych tabletek escapelle, które w dalszym ciągu są dostępne jedynie na receptę. (Szacuje się, że dziennie 1/15 000 kobiet decyduje się na zażycie ellaOne).

W tej sytuacji, w imieniu wszystkich Polek, których głos został pominięty oraz organizacji pozarządowych, a także nieformalnych grup kobiecych, apelujemy do przedstawicieli i przedstawicielek Senatu, aby odrzucili haniebny, godzący w kobiety projekt.

Lista sygnatariuszy:

http://www.federa.org.pl/dokumenty_pdf/2017/Stanowisko_ellaOne_na_recepte.pdf