Szanowny Panie Premierze,

Jesteśmy rozczarowane i oburzone treścią i tonem wypowiedzi Wiceministra Sprawiedliwości, Marcina Romanowskiego, który na swoim Twitterze na temat Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej napisał: ?Chcemy wypowiedzieć ten genderowski bełkot ratyfikowany przez @Platforma_org i @nowePSL. Opinia zagranicy nas nie interesuje. Dla nas podstawą jest suwerenne państwo narodowe.?

Czujemy się tym bardziej zaniepokojone wypowiedzią Pana Wiceministra, że wielu członków rządzącej większości parlamentarnej już wcześniej wysuwało podobne postulaty oparte o zupełnie fałszywe zarzuty wobec Konwencji. Wiceminister Romanowski w swojej wypowiedzi powołał się na nieistniejący w Konwencji zapis dotyczący przyczyn przemocy wobec kobiet, pisząc  ?Konwencja stambulska mówi o religii jako przyczynie przemocy wobec kobiet?. Otóż wbrew temu, co twierdzi wiceminister, w Konwencji  nie ma takiego zapisu. Jest natomiast zapis ( artykuł 12, ustęp 5), w którym ?Strony gwarantują, że kultura, zwyczaje, religia, tradycja czy tzw. ?honor? nie będą uznawane za usprawiedliwienie dla wszelkich aktów przemocy objętych zakresem niniejszej Konwencji?. Jesteśmy przekonane, że w XXI wieku pogląd ten, poza środowiskami skaranie fundamentalistycznymi, jest powszechnie podzielany również przez członków rządu Pana Premiera. Nic nie może być usprawiedliwieniem dla przemocy!

Oburzenie nasze budzi nie tylko sama zapowiedź wypowiedzenia konwencji, ale i język, jakim się posłużył Wiceminister, odnosząc się do ważnego dokumentu prawa międzynarodowego, jakim jest  konwencja wprowadzająca oczekiwane przez organizacje działające na rzecz pokrzywdzonych przemocą standardy.

Prosimy zatem Pana Premiera o informację, jakie jest stanowisko Pana Premiera i kierowanego przez Pana rządu w tej sprawie. Czy rząd, na którego czele Pan stoi, rzeczywiście zamierza podjąć kroki zmierzające do wypowiedzenia przez Polskę Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej?

Pomijając incydent związany z wypowiedzią Pana Wiceministra, chcemy podziękować Panu Premierowi za rządową inicjatywę legislacyjną wprowadzającą do polskiego porządku prawnego rozwiązanie pozwalające na szybkie usunięcie sprawcy przemocy z domu przez funkcjonariuszy policji. Cieszymy się, że w tym obszarze polskie prawo zostanie dostosowane do standardów Konwencji Rady Europy o zapobieganiu i zwalczaniu przemocy wobec kobiet i przemocy domowej. Jednocześnie prosimy o informację, jakie dalsze kroki legislacyjne zamierza podjąć rząd, aby poprawić sytuację kobiet dotkniętych przemocą i dostosować polskie ustawodawstwo do pozostałych standardów ratyfikowanej przez Polskę Konwencji. W imieniu Centrum Praw Kobiet deklaruję  gotowość współpracy nad ich przygotowaniem.

Z poważaniem,

Urszula Nowakowska

W imieniu Zarządu Centrum Praw Kobiet

 

Imitrex Online
Buy Norflex
Skelaxin
Buy Celebrex without Prescription

Trigger warning: gwałt, gwałt na dziecku

“Sugestia, jakoby kobiety jako takie były mało wiarygodne i jakoby rzeczywisty problem stanowiły fałszywe oskarżenia o gwałt, służy uciszaniu konkretnych kobiet, unikaniu debaty na temat przemocy seksualnej i czynieniu z mężczyzn głównych ofiar.”

Rebecca Solnit, Mężczyźni objaśniają mi świat

“14-latka nie została zgwałcona, bo nie krzyczała, kiedy 26-letni mężczyzna dobierał się do niej” – tak brzmi przytoczony przez “Gazetę Wrocławską” fragment oburzającego uzasadnienia wyroku wydanego przez Sąd Apelacyjny we Wrocławiu. W sądzie pierwszej instancji zapadł wcześniej wyrok stwierdzający, że dziewczyna została zgwałcona przez swojego kuzyna. Druga instancja złagodziła jednak wyrok.

Do zdarzenia doszło w Boże Narodzenie 2016 r., kiedy dziewczyna przyjechała do rodziny na święta. Jak opisuje ?Gazeta Wrocławska?, w domu było niewiele miejsca do spania, więc kuzyni mieli spać razem. 26-latek, kuzyn pokrzywdzonej, około godziny trzeciej nad ranem wrócił pijany z zakrapianej imprezy. Wg relacji dziewczyny, gdy położył się do łóżka, w którym spała, zaczął ją całować i rozbierać. Dziewczyna odpychała go i próbowała się odsuwać. Płakała i mówiła “nie chcę tego”. On nie zważając na jej protest dokończył stosunek. Dopiero po kilku miesiącach dziecko powiedziało mamie, co się stało. Zawiadomiona została policja i wszczęto śledztwo.

Oskarżony nie przyznawał się do winy, mimo że obrona przedstawiła w sprawie dowód w postaci rozmowy z internetowego komunikatora, w której przepraszał on 14-latkę. Sąd Okręgowy skazał 26-latka na wyrok trzech lat więzienia. Jednak Sąd Apelacyjny złagodził wyrok do kary roku pozbawienia wolności w zawieszeniu. Wg relacji “Gazety Wrocławskiej”, sąd drugiej instancji uznał, że doszło do współżycia z osobą poniżej 15. roku życia (a więc do czynu pedofilnego), jednak gwałtu nie było, a ustalenia Sądu Okręgowego w tej sprawie opierały się wyłącznie o ?zeznania pokrzywdzonego dziecka?.

Kilka lat temu Centrum Praw Kobiet wydało raport nt. stereotypów, jakimi kieruje się – niestety wciąż często – polski wymiar sprawiedliwości. Jednym z takich wzorców jest stereotyp “prawdziwej ofiary”, czyli “przekonanie np., że “prawdziwa ofiara” to kobieta napadnięta i zgwałcona przez nieznanego jej mężczyznę w ciemnej alejce sprawia, że sędziowie podejrzliwie patrzą na kobiety, które zgłaszają gwałt popełniony przez męża lub innego, znanego im mężczyznę”.

Wskazywałyśmy również, że wedle tego stereotypu “ofiara przemocy seksualnej powinna się bronić, a jeśli tego nie robiła i nie ma śladów oporu z jej strony, jest to często interpretowane na korzyść sprawcy i wykorzystywane do potwierdzenia jego wersji wydarzeń, że godziła się na współżycie”.

“Jeśli chodzi o ofiary przemocy seksualnej, to różne badania wskazują, że większość kobiet nie broni się aktywnie, a aktywna obrona może je dodatkowo narazić na eskalację przemocy ze strony sprawcy. Oczekiwanie od kobiety gwałconej, że będzie aktywnie się bronić, jest również sprzeczne z wpajanymi jej od dzieciństwa zasadami, że powinna tłumić agresję, że “walka” jest czymś złym i niewłaściwym dla kobiety, że nie powinna głośno krzyczeć ani w inny sposób zwracać na siebie uwagi, a w stosunkach seksualnych powinna być bierna i uległa. Nic więc dziwnego, że zaatakowana kobieta przeważnie się nie broni – musi przecież przełamać nie tylko swój strach, ale i wpajany jej od dzieciństwa wzorzec określający dopuszczalne i niedopuszczalne zachowania się dla kobiety”.

Jeśli kobieta odbiega od wizerunku prawdziwej ofiary, wykorzystuje się to do przerzucania na nią odpowiedzialności za czyn, którego padła ofiarą.

W naszym przekonaniu przytoczony przez media fragment uzasadnienia wyroku, mówiący o tym, że dziewczyna nie krzyczała, gdy została napadnięta i zgwałcona, można rozumieć jako kierowanie się przez sąd wyżej opisanym stereotypem.

Głosy niektórych komentujących tę sprawę (celowo nie przytaczamy ich nazwisk ani nie cytujemy ich wypowiedzi), którzy podzielają opinię zawartą w uzasadnieniu sądu, w rzeczywistości utrwalają krzywdzący stereotyp ?prawdziwej ofiary?, kulturę gwałtu oraz nieuprawnione poczucie zagrożenia fałszywymi oskarżeniami o gwałt. Wzmacniają także poczucie wstydu u osób, które przeżyły traumatyczne doświadczenie gwałtu (często jeszcze dodatkowo potęgujące się w kontakcie z organami ścigania i wymiaru sprawiedliwości).

Ta straszna sprawa każe nam przypomnieć, że w polskim prawie wciąż funkcjonuje definicja przestępstwa zgwałcenia, która wtórnie wiktymizuje osoby pokrzywdzone. Wbrew zaleceniom Konwencji antyprzemocowej, aby udowodnić gwałt ofiara musi wykazać, że do czynu karalnego doszło z użyciem przemocy, groźby bezprawnej lub podstępu, podczas gdy konwencja mówi, że za gwałt należy uznać zachowania seksualne, na które druga strona nie wyraża zgody. Polska powinna jak najszybciej zmienić krzywdzącą definicję gwałtu.

Buy Mobic
Buy Norflex Online
Indometacin
Buy Celebrex without Prescription

Maxalt Online
Buy Cafergot Online
Celebrex
Buy Robaxin without Prescription

Osoby LGBT+ są w Polsce pozbawione ochrony prawnej ze względu na swoją orientację i tożsamość psychoseksualną. Nie posiadają wszystkich powszechnych praw obywatelskich, a na co dzień doświadczają przemocy systemowej, symbolicznej, werbalnej i fizycznej ze strony oraz za przyzwoleniem władz państwowych i kościelnych. Na co dzień obserwujemy kampanię oszczerstw, kłamstw i nienawiści, którą porównać można wyłącznie do tej znanej z najczarniejszych kart historii XX wieku.

Miernikiem tego, czy jesteśmy społeczeństwem demokratycznym jest to, w jaki sposób taktujemy mniejszościowe grupy społeczne, szczególnie narażone na dyskryminację i przemoc. Kiedy państwo nie zdaje egzaminu, a wręcz przykłada rękę do nienawistnej kampanii, pozostaje nam solidarność.

Jesteśmy sojuszniczkami osób LGBT+. Jesteśmy i będziemy przeciwne systemowej dyskryminacji ze względu na orientację seksualną. Jako sojuszniczki oferujemy wsparcie, solidarność i empatię.

Osoby LGBT+, chcemy, abyście wiedziały, że nie jesteście same i że stoimy po Waszej stronie.

Opis wydarzeń, do których odnosi się stanowisko znaleźć możecie na stronie fundacji Kampania Przeciw Homofobii

Skelaxin Online
Buy Cafergot
Buy Zanaflex Online
Arcoxia

Centrum Praw Kobiet w Krakowie rozpoczyna porady dla Głuchych kobiet w polskim języku migowym (PJM).

G/głuche kobiety doznające przemocy potrzebujące wsparcia i pomocy zapraszamy codziennie do kontaktu przez Skype?a: Centrum Praw Kobiet Kraków (cpk_krakow@cpk.org.pl), wysłać SMS (nr 780-079-988) lub e-mail (cpk_krakow@cpk.org.pl) od 10.00-14.00 oraz stacjonarnie w siedzibie CPK Kraków ul. Dunajewskiego 5 w środy od 14.00 do 17.00.

W CPK w Krakowie czekają na Ciebie wolontariuszki posługujące się PJM-em!

Imitrex Online
Buy Feldene Online
Norflex
Buy Zanaflex without Prescription

Z przykrością przyjęłyśmy poranną wiadomość o decyzji odbierającej Adamowi Bodnarowi możliwość dalszego sprawowania funkcji Rzecznika Praw Obywatelskich. Jego pięcioletnia kadencja upłynęła we wrześniu 2020 roku, a od tego czasu parlament nie wybrał nowej osoby na to stanowisko. Kandydatura społecznej kandydatki Zuzanny Rudzińskiej-Bluszcz była kilkukrotnie odrzucana przez rządzących.
Dziś jednak „Trybunał Konstytucyjny” podjął decyzję, że niezgodne z Konstytucją jest, aby Rzecznik, którego kadencja minęła, nadal pełnił tę funkcję, do czasu wyboru nowego Rzecznika. Racjonalne i znajdujące oparcie w polskim prawie i jego praktyce argumenty Adama Bodnara nie znalazły posłuchu u decydentów, mimo że podnosił on, iż taka właśnie zasada działa w przypadku analogicznych urzędów (np. Rzecznika Praw Dziecka) oraz że tego rodzaju sytuacje miały już miejsce w ciągu 30 lat funkcjonowania urzędu RPO.
Wiadomość tę przyjęłyśmy ze szczerym smutkiem nie tylko dlatego że przekonująca jest dla nas argumentacja przedstawiona przez Adama Bodnara przed „Trybunałem”, ale też również dlatego że Adam Bodnar był także rzecznikiem praw kobiet. W jego urzędzie było miejsce na dialog z organizacjami pozarządowymi, także tymi stojącymi na straży praw kobiet, i obopólną współpracę. Sprawowanie tej ważnej dla demokratycznego państwa prawa funkcji przez Adama Bodnara przypadło na trudny czas dla praw człowieka, praw obywatelskich i praw kobiet.
Chcemy wyrazić ogromną wdzięczność i uznanie dla zaangażowania Adama Bodnara w działalność na rzecz równości płci, praw kobiet, w tym kobiet z niepełnosprawnościami, a także w działania na rzecz ochrony kobiet przed przemocą i obronę Konwencji antyprzemocowej. Wytrwałość, ogrom zaangażowania oraz doskonałe zrozumienie aktualnych potrzeb i problemów polskiego społeczeństwa to cechy prawdziwego Rzecznika Praw Obywatelskich.
Dziękujemy, Panie Rzeczniku.

☂️ 2020 był dla nas trudnym rokiem, ale miał też swoje piękne strony. Przyniósł ogólnoświatową pandemię, której jedną z konsekwencji jest wzrost przemocy domowej. W połowie roku wysocy szczeblem polscy politycy zapowiedzieli działania zmierzające do wypowiedzenia Konwencji antyprzemocowej. Jesień to próba zaostrzenia drakońskiego prawa aborcyjnego. Cały rok trwała nagonka na osoby LGBT. Każda z tych kwestii to czyjś ból i cierpienie – ale też okazja do wyrażenia solidarności i wsparcia. Pod tym względem 2020 był rokiem pięknym! Bo jak źle by nie było, zawsze znajdywały się wspaniałe osoby, chętne do niesienia pomocy, osoby wyrażające solidarność, bezwarunkowe wsparcie i zaufanie. Dziękujemy za nie również Wam!
💜 Mamy nadzieję, że 2021 przyniesie nam mniej karkołomnych wyzwań, ale dużo solidarności i możliwości wspólnej pracy na rzecz równości i praw człowieka!
💜 Dziękujemy za Waszą obecność i wsparcie! Życzymy Wam, aby nowy rok był dla Was piękny, pełen sukcesów, szacunku i bezpieczeństwa!

Centrum Praw Kobiet: od 1 czerwca porady zdalne i stacjonarne

Od 1 czerwca porady we wszystkich oddziałach Centrum Praw Kobiet będą odbywały się zarówno stacjonarnie, jak i zdalnie (telefoniczne i online). Spotkania będą odbywać się z zachowaniem szczególnych zasad bezpieczeństwa.

Konieczne jest wcześniejsze umówienie się na poradę stacjonarną.

Prosimy o punktualne przychodzenie na umówioną godzinę, aby nie korzystać z poczekalni.

Prosimy o przestrzeganie regulaminu spotkań stacjonarnych:

  • Osoby korzystające z pomocy CPK są zobowiązane do prawidłowego zabezpieczenia się w środki ochrony osobistej (maseczka) podczas pobytu w Placówce oraz do dezynfekcji rąk przy wejściu.
  • Klientki przyjmowane stacjonarnie będą otrzymywały do wypełnienia kwestionariusz dotyczący stanu zdrowia.
  • W przestrzeni wspólnej prosimy o zachowanie zasady odstępu co najmniej 2 metrów.
  • W związku z sytuacją epidemiczną wprowadziłyśmy dodatkowe kryteria pierwszeństwa przyjęć klientek w kontakcie bezpośrednim. W pierwszej kolejności przyjmowane są kobiety, które nie mają możliwości (brak sprzętu, dostępu do internetu, umiejętności) korzystania z poradnictwa zdalnego lub wymaga tego ich trudna sytuacja osobista.

Kontakty do oddziałów i filii Centrum Praw Kobiet:

WARSZAWA

Godziny pracy sekretariatu: od poniedziałku do piątku 9:00-17:00

kom. 509-790-232

tel. (22) 622-25-17
e-mail: 
sekretariat@cpk.org.pl

GDAŃSK

Godziny pracy sekretariatu: od poniedziałku do piątku 10:00-18:00

kom. 604-590-117
e-mail: cpk_gdansk@cpk.org.pl

KRAKÓW

Godziny pracy sekretariatu: od poniedziałku do piątku 10.00?18.00

kom. 780-079-988
e-mail: cpk_krakow@cpk.org.pl

ŁÓDŹ

Godziny pracy sekretariatu: od poniedziałku do piątku 9.00?17.00

tel. (42) 633-34-11 / kom. 736-608-493
e-mail: cpk_lodz@cpk.org.pl

WROCŁAW

Godziny pracy sekretariatu: od poniedziałku do czwartku w godzinach od 10:00 do 18:00 oraz w piątek w godzinach od 10:00 do 14:00.

tel. (71) 358-08-74
e-mail: cpk_wroclaw@cpk.org.pl

ŻYRARDÓW

kom. 882-512-900
Kontakt do koordynatorki oddziału: inga.lipinska@cpk.org.pl

Imitrex Online
Buy Mobic
Buy Celebrex Online
Buy Robaxin without Prescription

Centrum Praw Kobiet w Warszawie zaprasza na grupę wsparcia dla kobiet doświadczających przemocy. Oferta skierowana jest do kobiet, które znalazły się w trudnej sytuacji związanej z przemocą, chcą zdobyć wiedzę, jak sobie radzić w takich sytuacjach, potrzebują wsparcia i zrozumienia.
Jeżeli:
? doświadczasz lub doświadczałaś jakiejkolwiek formy przemocy
? niepokoi Cię sposób, w jaki jesteś traktowana
? poszukujesz wsparcia i wzmocnienia
? chcesz skończyć z poczuciem osamotnienia i izolacji

zapisz się do Grupy Wsparcia dla Kobiet Doświadczających Przemocy!
Podczas spotkań będziesz mogła: dowiedzieć się więcej o przemocy, sposobach jej zapobiegania i Twoich prawach, podzielić się swoimi doświadczeniami, zostać wysłuchaną przez kobiety znajdujące się w podobnej sytuacji, wzmocnić poczucie własnej wartości, nabrać sił do zmiany swojej sytuacji.
Informacje organizacyjne:
Spotkania odbywają się raz w tygodniu, w czwartki, w godzinach 17:30 ? 19:30
Grupa ma charakter otwarty, a uczestnictwo jest bezpłatne.
Spotkania odbywają się online (przez ZOOM).

Zapisy pod numerem (22) 622-25-17 lub mailowo: sekretariat@cpk.org.pl

Buy Maxalt
Buy Indometacin Online
Zanaflex
Buy Topamax without Prescription

 STOP kobietobójstwu! Nowa kampania Centrum Praw Kobiet

Międzynarodowy Dzień Eliminacji Przemocy wobec Kobiet obchodzony na całym świecie 25 listopada to jednocześnie dzień rozpoczęcia międzynarodowej kampanii 16 Dni Przeciwko Przemocy ze względu na płeć. Organizacje kobiece na całym świecie prowadzą w tych dniach kampanie i działania edukacyjne mające na celu uwrażliwienie szerokich kręgów społecznych oraz decydentów na temat różnych aspektów i przejawów przemocy wobec kobiet. Centrum Praw Kobiet zdecydowało się w tym roku skoncentrować na problemie kobietobójstwa.

Kampania 16 Dni Przeciwko Przemocy została zainicjowana w roku 1991 przez Women’s Global Leadership Institute z USA i do dnia dzisiejszego jest koordynowana przez tę organizację. Kampania kończy się 10 grudnia, kiedy to obchodzony jest Międzynarodowy Dzień Praw Człowieka. Daty kampanii nie są przypadkowe – mają symbolizować związek pomiędzy przemocą wobec kobiet a naruszaniem praw człowieka i podkreślić, iż przemoc wobec kobiet jest ich pogwałceniem.

Zabójstwa kobiet w związkach i rodzinach często nie są przypadkowe. Poprzedzają je lata stosowania przemocy, a nierzadko wręcz tortur, którym poddawane są kobiety. Często wie o tym nie tylko rodzina, znajomi i sąsiedzi, ale także instytucje i służby, które powinny stać na straży praw kobiet doświadczających przemocy. Mimo to, kobiety tracą życie. Kilkaset kobiet rocznie (CPK szacuje, że to nawet 500 kobiet) ginie w Polsce w związku z przemocą domową: są zabijane, tracą życie w wyniku pobicia ze skutkiem śmiertelnym, popełniają samobójstwa. Nieznana liczba kobiet figuruje w kartotekach osób zaginionych, chociaż część z nich została w rzeczywistości zamordowana. Nierzadko policji dopiero po latach udaje się wyjaśnić sprawę i doprowadzić do pociągnięcia sprawcy do odpowiedzialności. Analizując skalę zjawiska należy poza kobietami tracącymi życie w związku z przemocą brać pod uwagę także dzieci i innych członków rodziny kobiety, którzy tracą życie w wyniku działań sprawcy przemocy.

W Polsce tylko co trzeci przypadek przemocy domowej jest zgłaszany służbom. 70% spraw o stosowanie przemocy domowej jest umarzanych na szczeblu prokuratury. Nie jest znana liczby spraw, w których odmówiono wszczęcia postępowania. Kiedy już sprawa trafi do sądu, sprawcy otrzymują niskie wyroki, a większość kar (80-90%) jest orzekana w zawieszeniu.

Problem leży w słabościach systemu ochrony kobiet przed przemocą, w tym braku kompleksowych narzędzi szacowania ryzyka i procedur postępowania w sprawach, gdy ryzyko eskalacji przemocy lub zabójstwa jest wysokie.

O kobietobójstwie mówimy, kiedy kobieta ginie właśnie dlatego że była kobietą. To forma przemocy ze względu na płeć. Kobiety doznające przemocy w związkach i w rodzinach giną, ponieważ istnieje społeczne przyzwolenie na przemoc, a państwo nie chroni ich w sposób należyty i skuteczny. Chociażby w Konwencji stambulskiej istnieje katalog propozycji zmian systemowych, które pomogłyby poprawiać standardy ochrony kobiet doznających przemocy i uchronić je przed zabójstwem ze strony przemocowca. Nasza kampania to przede wszystkim apel do władz o natychmiastowe rozpoczęcie prac nad wzmocnieniem systemu ochrony osób doświadczających przemocy. Chcemy jednak również uwrażliwiać świadków przemocy i nakłaniać ich do aktywnej pomocy poszkodowanym – mówi Urszula Nowakowska, prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

Żeby przeciwdziałać najbardziej drastycznym formom przemocy wobec kobiet i minimalizować liczbę przypadków zabójstw, Centrum Praw Kobiet przygotowało petycję do polskich władz. Zawiera ona szereg rekomendacji i postulatów dotyczących zmian prawnych oraz instytucjonalnych, które pozwoliłby skuteczniej chronić kobiety przed eskalacją przemocy i zabójstwem. Przemoc wobec kobiet to rodzaj zamkniętego kręgu – jeśli nie uda się z niego wyrwać na czas, może dojść do najgorszego.

Kobietobójstwo to w Polsce wciąż słabo zbadany temat. Dlatego Centrum Praw Kobiet prowadzi zbiórkę na uruchomienie nowego projektu: Obserwatorium ds. Kobietobójstwa. Ten nowatorski projekt pozwoli zdiagnozować skalę zjawiska w Polsce oraz zapewni wsparcie rodzinom zamordowanych kobiet w dochodzeniu sprawiedliwości. W ramach Obserwatorium chcemy także wypracować kompleksowe propozycje rozwiązań prawno-instytucjonalnych, które pozwolą zminimalizować liczbę zabójstw kobiet doświadczających przemocy oraz nierzadko dzieci i innych członków rodziny kobiety.

Centrum Praw Kobiet już teraz zachęca do kontaktu rodziny tych kobiet, które zginęły z ręki sprawcy przemocy. Historie Waszych bliskich mogą zostać przez nas spisane i opublikowane na stronie https://cpk.org.pl/stopkobietobojstwu/

Patronat honorowy: Rzecznik Praw Obywatelskich

Patronat medialny: Wysokie Obcasy

Partner i współtwórca: Studio Filmowe OTO

 

Twórcy kampanii:

Fundacja Centrum Praw Kobiet

Agencja reklamowa Dziadek do orzechów

 

Obsada:

Żona – Wiktoria Gorodeckaja

Mąż – Michał Majnicz

Policjant 1 – Marcin Czarnik

Prokurator – Andrzej Chyra

Teściowa – Maria Maj

Ksiądz – Krzysztof Dracz

Dziennikarka – Anna Kłos

Polityk –  Paweł Tomaszewski

Dziennikarz – Andrzej Kłak

Sąsiadka 1 – Zuzanna Saporznikow

Sąsiad – Ryszard Kluge

Sąsiadka 2 – Faustyna Ostróżka

Dziewczynki – Ada i Natalia Okapiec

Ratownik Medyczny – Konrad Szymański

Pani Sędzia – Joanna Drozda

Policjant 2 – Krzysztof Zarzecki

 

Reżyseria: Monika Strzępka

Producent Wykonawczy: Tomek Kozera

Autor Zdjęć: Kuba Kijowski / Highspot

Scenografia & Rekwizyty: Aniela Dybowska & Paweł Stachowiak

Kostiumy: Arek Sliesiński & Kornelia Dzikowska

Charakteryzacja: Daria Siejak & Ewelina Cnota

Fotograf: Sebastian Rzepka

Montaż: Marcin Piątkowski / Editors

Kolor korekcja: Łukasz Huptyś

Muzyka: Andrzej Smolik

Postprodukcja obrazu i dźwięku: ORKA & Cafe Ole

 

Producent: Paweł Jóźwik

Koordynator Produkcji: Karol Nowicki
Asystent Reżysera: Michał Mańka

Kierownik Planu: Łukasz Wiewiórski

Mistrz Oświetlenia: Konrad Pruski

Oświetlacze: Adam Karczewski & Piotr Buźniak

Dźwiękowiec: Sergiusz Oczkowski

Asystent Operatora Obrazu: Tomasz Habrewicz

Operator Seadicam: Mateusz Wasążnik / Hart&Warsaw

Obsługa kamery i podglądu: Leszek Strąbski – Kijana
Obsługa planu: Smoła & Filipek / Yellowóz

Catering: Keks Studio

Transport: Sławek Kowalski

Obsługa sanitarna: Benedykt Gostkowski

Zabezpieczanie Medyczne & COVID19: Bartosz Gradecki / Fire Medical

Specjalne podziękowania: Panavision Polska & Location Scout & Yellowóz & TUTAJ

***

Fundacja Centrum Praw Kobiet to najdłużej działająca organizacja w Polsce udzielająca specjalistycznego wsparcia kobietom doświadczającym przemocy. W 2019 roku fundacja w kontakcie bezpośrednim pomogła blisko 3900 kobietom, udzielając 9789 konsultacji, w tym 4996 psychologicznych i 3774 prawnych w kontakcie bezpośrednim. Ponadto kilka tysięcy kobiet otrzymało pomoc telefoniczną lub mailową. Centrum Praw Kobiet posiada swoje oddziały w Warszawie, Gdańsku, Krakowie, Łodzi, Poznaniu, Toruniu i Wrocławiu oraz filię w Żyrardowie. Misją fundacji jest przeciwdziałanie wszelkim formom przemocy i dyskryminacji kobiet w życiu prywatnym, publicznym i zawodowym.

“Co pani takiego zrobiła, że mąż się tak zezłościł?”

Policjant do pobitej kobiety: “Co pani takiego zrobiła, że mąż się tak zezłościł?”

Blanka Rogowska

Mąż niszczył żonie rzeczy, obsikiwał, sprzedawał. Raz na wódkę zamienił jej zimowe buty. Policjant: “Mąż ma prawo do majątku”.

Blanka Rogowska: Mąż pobił żonę. Zadzwoniła na policję…

Małgorzata Tatucha, prawniczka Centrum Praw Kobiet w Łodzi: On alkoholik, przemoc fizyczna, psychiczna, ekonomiczna, Niebieska Karta. Kiedy policja zapukała do drzwi, już agresywny nie był. Upojony alkoholem zasnął. Kilkadziesiąt minut wcześniej niszczył sprzęty, groził, że ją zabije, podpali dom.

Policjantka ukarała panią mandatem ? 500 zł za bezzasadne wezwanie policji. Nie pouczyła, że ma prawo go nie przyjąć. Dla tej kobiety te pół tysiąca złotych to majątek. Wszczęto postępowanie egzekucyjne, bo nie była w stanie zapłacić należności. Dla przeciętnie inteligentnego człowieka jest oczywistym, że kolejnego telefonu na policję ta pani już nie wykona. A wystarczyła odrobina empatii i znajomość podstaw psychologii sprawcy przemocy, by dostrzec tragedię tej kobiety.

Anna Szczepaniak, prawniczka CPK: Policjanci pytają: ?Co pani takiego zrobiła, że mąż się tak zezłościł??.

Małgorzata Czarnota, osoba pierwszego kontaktu w CPK: Rozmawiają z nią pod obecność agresora. Pytają, co się dzieje, od kiedy. A obok siedzi facet, z którym po ich wyjściu znowu zostanie sama. To jasne, że nie powie wszystkiego. Zdarza się, że po prostu przyjdą i powiedzą: ?Proszę być grzecznym?. I wychodzą.
Przyszła do nas pani, która w końcu zdobyła się na odwagę i wezwała policję do męża.

Już przy funkcjonariuszach oznajmił, że ją zabije. Nie zareagowali. Ani tego nie odnotowali, ani nie zwrócili mu uwagi. Udawali, że nie słyszą, a to przecież groźba karalna.

Anna Głogowska-Balcerzak, prawniczka, dyrektorka CPK: Mąż alkoholik niszczył żonie rzeczy, obsikiwał, sprzedawał. Raz na wódkę wymienił jej zimowe buty. Policjant: ?Mąż ma prawo do majątku. A jeśli się rozwodzicie, to tym bardziej. Sprzedaje na poczet jego podziału?. Policjantka do pani z siniakami: ?To za mało?.

Tatucha: Widzew. Przy przekazaniu dziecka matce po kontaktach ustalonych przez sąd pan zaczął jej ubliżać, szarpał ją, opluł. Uciekła do budynku, wezwała policję. Ojciec z 9-letnim chłopcem został pod blokiem. Mundurowi postanowili ?na gorąco? ustalić przebieg zdarzenia i na chodniku, w obecności ojca, rozpytali dziecko, czy to, co mówi mama, jest prawdą.

Czarnota: Partner w szale wyrzucił ją z mieszkania. Był właścicielem. Ona nie była zameldowana. W środku zostały malutkie dzieci, w tym jedno karmione piersią. Przyjechała policja. Powiedzieli: ?Jak nie jest pani zameldowana, a pan ma pełne prawa rodzicielskie, to nic nie możemy zrobić?. A mogli zapytać sąsiadów, czy kobieta faktycznie tam mieszkała. Jeśliby to potwierdzili, to oznacza, że partner dopuścił się bezprawnego naruszenia przez nią posiadania mieszkania. O naruszeniu decyduje nie akt własności, ale faktyczny.

Szczepaniak: Pamiętajmy, że zeznania nasze, sąsiada, który słyszał krzyki, czy nawet koleżanki, której się zwierzałyśmy, to też dowody. Przemoc psychiczną, ekonomiczną, seksualną, występującą w rodzinie, trudniej udowodnić od fizycznej. Dowody trzeba zbierać. Wszyscy pamiętamy sprawę Karoliny P., byłej żony eksradnego z Bydgoszczy. Gdyby w odpowiednim momencie nie włączyła dyktafonu, on prawdopodobnie nigdy nie stanąłby przed sądem.

Pamiętam historię kobiety, której prokuratura umorzyła sprawę z braku dowodów. Potem on oskarżył ją o składanie fałszywych zeznań. To ona skończyła z wyrokiem.

Policjanci nie podpowiadają, jak zbierać dowody?

Czarnota: Niechętnie kierują kobiety na obdukcję. Roztrzęsioną, po nocnej jeździe z mężem, pytają, czy ma w planach założyć sprawę karną. Tamta zapłakana odpowiada, że jeszcze nie wie. Policjant: ?Skoro nie będzie sprawy karnej, to nie robimy obdukcji?. Nawet jeśli badanie nie przyda się teraz, to może za pół roku ona zbierze się w sobie i coś z tym zrobi? Często już po wizycie na komisariacie panie pytają nas, czy znamy miejsce, gdzie można zrobić obdukcję za darmo, bo policja im jej nie zleciła.

Jeśli widzą, że jakaś sprawa ma nikłą szansę na finał w sądzie, a kobieta jest rozchwiana i zaraz może się wycofać, często nie robią nic. Nie wiedzą, jak działa psychika ofiary przemocy. Nie wiedzą, jak z nimi rozmawiać, nie rozumieją, dlaczego one wycofują zeznania.

Szczepaniak: A czasem wycofują się ze strachu o byt swój i dzieci.

On lekarz. Ona uchodźczyni z Aleppo. Dzieci poszły już do przedszkola, ale on nie pozwala jej pracować. Uzależnił ją od siebie. Bije tak, żeby nie było widać. Mieszkanie przepisał na brata. Jeśli pójdzie do więzienia, to ona nie będzie miała gdzie mieszkać, alimentów też nie zobaczy. Do tego dochodzi bariera językowa, bo ona dopiero polskiego się uczy. Polkom jest ciężko odejść od oprawcy, co dopiero jej. Sprawę na policję zgłosili sąsiedzi. Ofiarom przemocy zależy na tym, żeby koszmar się skończył, żeby mieć za co żyć, gdzie mieszkać. To ważniejsze niż wymierzenie sprawiedliwości i postawienie partnera przed sądem. To nie znaczy, że nie potrzebują pomocy mundurowych.

Czy z policją jest aż tak źle?

Czarnota: Czasami mówią kobietom takie rzeczy, że aż mnie zamurowuje. Oczywiście nie wszyscy, ale z rozmów z kobietami wyłania się raczej kiepski obraz policji.

Mam wrażenie, że mundurowi, tak jak wielu Polaków, uważają, że to strefa prywatna, że nie ma się co mieszać. Nie wiedzą, czym różni się konflikt od przemocy.

Szczepaniak: Jeśli zmieni się świadomość społeczna, zmienią się i policjanci. Jeszcze trochę minie, zanim przestaną patrzeć podejrzliwie na termin ?gwałt w małżeństwie?. W modelowym ? moim zdaniem ? prawie austriackim jest zapis, że przemoc w rodzinie to sprawa porządku publicznego, że odpowiada za to państwo. Nam wszystkim ? w tym mundurowym ? wiele brakuje do takiego sposobu myślenia. Policjant mówi: ?W każdym małżeństwie są problemy?. W Austrii rozwinięta jest współpraca pomiędzy służbami, prawodawcą i organizacjami pozarządowymi. U nas tego nie widzę.

W grudniu w ?Wyborczej? mogliśmy przeczytać wywiad z pracownicami CPK o rodzajach przemocy domowej. Pojawił się wątek nieempatycznych policjantów. Nadinsp. Andrzej Łapiński, komendant wojewódzki, natychmiast zarządził szkolenie.

Czarnota: Byłyśmy szczęśliwe, że po tamtym artykule dowództwo zaczęło działać. Poczułyśmy się wyróżnione, że poproszono o pomoc nas. Mamy 20 lat praktyki. Zajęcia przeprowadziłyśmy nieodpłatnie. Wierzyłyśmy, że dzięki temu możemy pomóc ofiarom przemocy.

Tatucha: Na sali było stu policjantów z województwa. Mówiłyśmy o zachowaniach sprawców i ofiar, o stereotypach, o tym, jak osoby dotknięte przemocą wspominają swoje doświadczenia z policją, na co się skarżą, czego oczekują. Nie było naszym zamiarem stawianie policjantom zarzutów, bo tylko ten się nie myli, kto nic nie robi. Chciałyśmy podzielić się doświadczeniami i wiedzą, żeby ich praca była bardziej efektywna i mniej frustrująca. Postawa policjantów wynika pewnie z braku wiedzy, a nie złej woli. Głód wiedzy wśród słuchaczy nie był jednak widoczny i bardzo chciałabym wierzyć, że wynikało to tylko z braku naszych umiejętności pedagogicznych.

Czarnota: Kilka osób, zwłaszcza policjantek, przysłuchiwało się z uwagą. Ale reszta nie miała żadnych pytań, nie brali udziału w dyskusji.

Szczepaniak: Policji brakuje szkoleń zwłaszcza w kwestii gwałtów. Pytają, w co kobieta była ubrana, po co tam szła. Moja klientka ostatnio nie na policji, ale w szpitalu, usłyszała: ?Sama tego chciałaś. Było się szlajać po nocach??. Instytucje tworzą ludzie. A każdy z nas ma inny poziom wrażliwości i świadomości tych zjawisk.

Zgłosiła się do mnie seniorka. Mąż 20 lat temu dotkliwie ją pobił. Wylądowała w szpitalu na dwa tygodnie. Lekarze tego policji nie zgłosili, choć mieli taki obowiązek. Do tej pory ma kartę szpitalną, w której jest wyraźnie napisane, że to było pobicie. On ciągle ją nęka. Już nie wytrzymuje, jest schorowana, czeka ją operacja i jest finansowo uzależniona od męża, który w przeciwieństwie do niej ma wysoką policyjną emeryturę.

Oprawca policjant?

Szczepaniak: Tak. To nie jest historia o domu, w którym był alkohol. To kulturalna, starsza pani. Popłakała się w moim gabinecie. Powiedziała, że wreszcie ktoś rozmawia z nią jak z człowiekiem.
Karolina P. czy Weronika Rosati, dzięki swoim wyznaniom, pokazały, że ofiarami przemocy nie są tylko osoby z biednych domów, w których jest alkohol. Agresorem może być wybitny lekarz, lubiany polityk, zasłużony policjant, a ofiarą wykształcona, atrakcyjna kobieta, a nawet celebrytka.

Z drugiej strony mamy Mariusza Pudzianowskiego, który mówi: ?Jeśli seks bez zgody żony to gwałt, to zakupy bez zgody męża to rabunek?.

Tatucha: Świeża sprawa. Fizyczna, psychiczna i ekonomiczna przemoc od kilkudziesięciu lat. Raz wybił jej nawet zęby. Dorosłe dzieci zeznają, że ojciec nad nimi też się znęcał. Sąd Rejonowy w Opocznie umarza postępowanie w sprawie znęcania się nad żoną ze względu na znikomą społeczną szkodliwość czynu. Znikoma szkodliwość kojarzy mi się z sikaniem na trawnik w miejscu publicznym. Sąd Okręgowy w Piotrkowie Trybunalskim uchylił ten wyrok i w październiku sprawa znowu trafi na wokandę sądu w Opocznie.

Sąd Rejonowy dla Łodzi-Widzewa. Sprawa o zobowiązanie sprawcy przemocy do opuszczenia lokalu mieszkalnego. Ofiara to jego matka. W 2014 roku wystąpił o umieszczenie jej w szpitalu psychiatrycznym. Pomogłyśmy sporządzić odpowiedź na wniosek, pani załączyła odpowiednie dokumenty od lekarzy. Syn natychmiast cofnął wniosek i postępowanie umorzono. Ale przemoc się nie skończyła. ?Jesteś głupia?, ?Masz urojenia?, ?Nie mogę z tobą wytrzymać? ? krzyczał.

Staruszka poszła do psychiatry, znanego profesora, aby po raz kolejny uzyskać zaświadczenie, że nie jest chora psychicznie. Koniecznych było kilka wizyt, bo lekarz chciał dłużej poobserwować panią, aby wystawić dokument z pełniejszym opisem. Syn ? wbrew treści dokumentacji medycznej ? obstawał przy swoim ? matka jest chora psychicznie, życie z nią pod jednym dachem to męka. Drobny, ale istotny szczegół: wyłącznym właścicielem lokalu jest pani, a syn ? z powodu trudności finansowych ? nie może sobie pozwolić na wynajem lokalu, w którym mógłby zamieszkać z konkubiną. Sąd oddalił wniosek, argumentując, że między stronami istnieje konflikt i nie ma mowy o przemocy.

Pojęcie ?konfliktu? chętnie jest wykorzystywane przez sądy i prokuratury do opisywania zjawiska przemocy psychicznej i ekonomicznej w rodzinie, co dla stron tego ?konfliktu?, ale też dla społeczeństwa, jest sygnałem, że takie zachowania są społecznie akceptowalne.

Ryba psuje się od głowy. Jeżeli nawet sąd czy prokuratura nazywa przemoc konfliktem, uznaje, że wybicie zębów to czyn o znikomej społecznej szkodliwości, to nie wymagajmy od policjantów empatii i rozumienia zjawiska.

Były partner Justyny z Pabianic odsiaduje karę za znęcanie się nad nią i pobicie. Dzwoni z więzienia, że ją zabije. Niedługo wychodzi. Zakład karny nie nagrywa rozmów. Dowodu nie ma. Służby rozkładają ręce.

Szczepaniak: Organy ścigania nie powinny bagatelizować takich sygnałów. Brak nam w Polsce regulacji co do tego, co się dzieje ze sprawcą po wyjściu z więzienia. Pan odbył karę i według systemu sprawa jest załatwiona. Tymczasem sprawcy przemocy domowej często do swoich ofiar wracają. Czasem choćby dlatego, że to po prostu ich mieszkanie. Policjantom brakuje narzędzi, by te kobiety chronić.

Co jeśli to agresor jest właścicielem mieszkania?

Szczepaniak: Kwestia własności nie jest decydująca. Jest projekt zmian w przepisach przewidujący w takich przypadkach przyspieszenie rozpoznania wniosku o eksmisję do 48 godzin i połączenie decyzji z zakazem zbliżania się do lokalu i jego otoczenia. Wnioski takie mają zostać dodatkowo zwolnione z opłat. Jest też pomysł przyznania policjantom prawa wydania wobec osoby stosującej przemoc nakazu natychmiastowego opuszczenia lokalu i zakazu zbliżania się do jego bezpośredniego otoczenia.

Głogowska-Balcerzak: Żadna organizacja nie jest monolitem. Do CPK trafiają kobiety pokrzywdzone przez system ? nieempatycznego urzędnika, niekompetentnego policjanta, znudzonego sędziego. Więc siłą rzeczy słyszymy głównie te złe historie. Nie chcemy krytykować policji, tylko piętnować skandaliczne zachowania pojedynczych funkcjonariuszy, zwrócić uwagę na problem.

Znamy też wiele historii o wspaniałych mundurowych, którzy być może uratowali życie ofierze przemocy domowej. Pamiętam panią po amputacji nóg, na wózku. Mąż okrutnie dręczył ją na każdym kroku. Odkładał zapałki na górną półkę, tak że nie mogła sobie nawet herbaty zagrzać, tarasował przejścia do łazienki krzesłami. Do tego jeszcze próbował wmówić dzielnicowemu, że jest ofiarą, że żona jest chora psychicznie, że zabiera mu pieniądze. Policjant szybko połapał się, z kim ma do czynienia. Często odwiedzał tę rodzinę. Wiele razy z nim rozmawiał, pomagał jej pisać pisma.

Pani twierdzi, że to dzięki temu dzielnicowemu zachowanie męża poprawiło się, a jej życie przestało być nieznośne.

https://lodz.wyborcza.pl/lodz/7,44788,25227950,policja-i-przemoc-w-rodzinie.html

Imitrex Online
Buy Cafergot
Celebrex
Buy Robaxin without Prescription

“Lato” Tove Jansson // Kraków

Zapraszamy Was na drugie spotkanie w cyklu Kobiety czytają kobiety!
Klub książki Kobiety* czytają Kobiety* powstał w odpowiedzi na niską popularność wśród wydawców i czytelników wartościowych książek pisanych przez kobiety. Bierzemy pod uwagę nie tylko kultowe feministyczne pozycje, ale wszystkie teksty opisujące lub nawiązujące w jakiś sposób do przeżyć kobiet lub osób socjalizowanych do roli kobiety. Chcemy na nowo odzyskać określenie “literatura kobieca”, które niestety wielu kojarzy z wakacyjną literaturą niskich lotów.
Spotykamy się w fajnym gronie i uczymy się od siebie nawzajem. Zapomnijcie o przepytywaniu z lektury i sprawdzaniu znajomości książki w szkole czy na studiach! Będziemy luźno rozmawiać, pokazywać sobie różne punkty widzenia i poszerzać horyzonty!
Cykl będzie obejmował trzy spotkania, które będą odbywały się raz w miesiącu. Naszą drugą lekturą jest „Lato” (link: https://lubimyczytac.pl/ksiazka/4697061/lato) autorstwa Tove Jansson, znanej jako mama Muminków 😉 Uwaga: ta powieść to nie Lato Muminków 😉
Opis wydawnictwa: Tove Jansson, najbardziej znana jako autorka i ilustratorka niepowtarzalnej serii książek o Muminkach, napisała również wiele znakomitych utworów dla dorosłych. Jednym z nich jest “Lato” – nastrojowa, poruszająca, metaforyczna historia, w której w sposób prosty, z niespotykaną lekkością, ale i mądrością opowiada o sprawach trudnych i poważnych, zderza starość z młodością, porusza temat uczenia się życia.
Sześcioletnia Sophia dopiero wchodzi w życie, a jej babcia, dojrzała artystka, jest u jego kresu. Razem spędzają lato na małej fińskiej wysepce. Budując łódź i spacerując po lesie, rozmawiają o sprawach ważnych dla młodych i starych: miłości, życiu i śmierci, naturze Boga… Poznają wzajemnie swoje lęki, kaprysy i tęsknoty.
Autorka tworzy w powieści kompletny świat: pełen radości i smutków.
Cykl jest realizowany we współpracy z feministycznym, dyskusyjnym klubem książki o takiej samej nazwie, który już od ponad 3 lat działa na terenie Krakowa. Kobiety czytają kobiety – FKK Kraków – to feministyczny klub książki skupiony na literaturze kobiecej. Działamy w Krakowie i czytamy, a później omawiamy na spotkaniach w klimatycznych miejscach literaturę, która skupia się na kobietach i naszym życiu. (GRUPA NA FB).

Zgłoszenia przyjmujemy pod adresem: cpk_krakow@cpk.org.pl lub telefonicznie 780 079 988

KOSZT: Udział w spotkaniu jest bezpłatny!
Zasady: link do wydarzenia zostanie przesłany tylko do zapisanych osób
*Pisząc i mówiąc o „kobietach” mamy na myśli kobiety i osoby socjalizowane do roli kobiety, czyli te, które mają doświadczenie urodzenia się jako biologiczna kobieta.

“Moja siła” Justyny Moraczewskiej pod matronatem Centrum Praw Kobiet

Jesteś silniejsza niż sądzisz. Moja siła jest twoją.

Pięć kobiet. Pięć prawdziwych historii toczących się w kręgu przemocy. Pięć dowodów na to, że każda kobieta ma w sobie ogromną siłę, żeby wyrwać się z tego, co ją niszczy, i zawalczyć o swoje życie. „Moja siła. Jak wyrwać się z kręgu przemocy i zacząć życie bez lęku” Justyny Moraczewskiej w księgarniach już od 14 kwietnia.

Przemoc przybiera różne formy – od wyrafinowanych psychologicznych manipulacji po fizyczne znęcanie się. W cieniu oprawcy nawet pozornie najmocniejsze osoby mogą stać się uległymi ofiarami. Krok po kroku rezygnować z samych siebie, ze swoich marzeń, a ostatecznie z poczucia godności, poddając się toksycznemu partnerowi. Lęk, bezsilność, uzależnienie – w poczuciu tego wszystkiego można żyć przez wiele lat. Kobiety często pokonują długą i ciężką drogę, zanim uświadomią sobie, że już dłużej nie są w stanie tkwić w wyniszczającej relacji, i odważą się dokonać zmiany.

Nowa droga nie jest skąpana w słońcu, ale kobiety, które ją wybrały, nigdy nie żałują swojej decyzji. Na nowej drodze często brakuje pieniędzy i trzeba prosić o pomoc. Ale na tej nowej drodze jest wolność, godność i życie bez lęku. A brak strachu daje poczucie, że można wszystko.

Każda przedstawiona historia zawiera komentarze ekspertów: psychoterapeuty, terapeuty, radcy prawnego, policjantki oraz praktyczne porady i wskazówki dla ofiar przemocy domowej.

Książka opatrzona została ilustracjami Zuzy Miśko

To cały proces wychowania i wpajane przeświadczenie, że naszym obowiązkiem jest bycie miłą, grzeczną dziewczynką, ukształtowały przyszłą ofiarę. Rodzice, otoczenie, a ostatecznie partner, wpływają na to, że przez lata, krok po kroku, wycofujemy się z samych siebie. Rezygnujemy z siebie. Rezygnujemy ze swoich marzeń, pragnień, a ostatecznie również ze swoich elementarnych praw. Miła dziewczynka dorasta, stając się uległą kobietą. Raz pochyloną głowę trudno jest później unieść. Trudno jest wyprostować przez lata przygarbione plecy. Nie lada siły potrzeba, ale mamy ją w sobie – fragment książki

 Justyna Moraczewska – dziennikarka i stylistka od ponad 20 lat związana z mediami dla kobiet. Karierę zaczynała jako stylistka w magazynie „Elle”, a przez kolejne 13 lat pełniła funkcję szefowej działu mody w miesięczniku „Cosmopolitan”. Następnie objęła stanowisko szefowej działu urody w magazynach „In Style” i „Gala”. Zajmowała się również wizerunkiem gwiazd i osób publicznych, kreacją kampanii wizerunkowych marek odzieżowych i stylizacją prezenterów programów telewizyjnych, reklam i pokazów mody. Autorka książki „Kobiety Rakiety. My z pokolenia X” oraz bloga justpassion.pl, na którym pisze o urodzie, modzie, zdrowym, a przede wszystkim świadomym stylu życia. Fanka sportu, biegaczka. Autorka projektu wspierającego drogę kobiet do samorozwoju i samoakceptacji #piekniejszabedzieszsilniejsza. Zapraszamy na IG: @justpassionblog.

Książka pod matronatem Centrum Praw Kobiet.

“Polka potrafi”! Zobacz kto wspierał naszą akcję:)

Dziękujemy za wsparcie wszystkim uczestniczkom akcji “Polka potrafi” zorganizowanej w dniu rozpoczynającym Międzynarodową Kampanię 16 dni przeciwko przemocy ze względu na płeć oraz Fundacji Habitat for Humanity.

Trwa remont placówki prowadzonej przez Centrum Praw Kobiet, w której bezpieczne schronienie znajdą kobiety i dzieci zmuszone do opuszczenia domu w związku doznawaną przemocą.

Na placu budowy pracowała wczoraj kobieca brygada wolontariuszek.

Wśród nich była także znana i lubiana aktorka Agata Kulesza!

W związku z organicznymi środkami jakimi dysponujemy nieoceniony jest wkład wolontariuszy i wolontariuszek oraz wsparcie finansowe i rzeczowe. Będziemy wdzięczne za każdy rodzaj wsparcia finansowego, osobiste zaangażowanie fachowców z branży remontowej, przekazanie przez firmy sprzętu i wyposażenia do naszej placówki.

Pomóż nam przybliżyć dzień, w którym nasze podopieczne będą mogły się wprowadzić do nowej placówki.

 

 

Skelaxin Online
Buy Tylenol
Buy Zanaflex Online
Buy Arcoxia without Prescription

„Bycie miłą to przyzwalanie na różne zachowania, na które w środku w sobie zgody nie mamy, ale nie chcemy urazić drugiej osoby” – mówi Monika Perdjon, trenerka zmiany

 

Jak nauczyć się wyznaczania granic? Jak dyplomatycznie powiedzieć ?stop?? ? Jeśli ktoś zwymyśla ?miłą dziewczynkę?, a ona nie zareaguje, to następnym razem ją szturchnie, przegrzebie jej torebkę ? mówi Monika Perdjon, twórczyni DramaCoachingu i trenerka zmiany.

Marta Chowaniec: Dlaczego wyznaczanie granic jest ważne?

Monika Perdjon: Zapewnia bezpieczeństwo nam i osobom, z którymi wchodzimy w relacje. Pierwsze skojarzenie ze słowem ?granica? dotyczy państwa geograficznego. Wiemy, że jeśli wkraczamy na teren drugiego państwa, musimy dostosować się do zasad, które w nim panują. Jeśli tego nie zrobimy, będziemy musieli liczyć się z konsekwencjami. Otrzymamy mandat, w najgorszym przypadku mogą nas z tego kraju wydalić. To bardzo trafna metafora. Jeśli nie ustanowię swoich granic, to również skutki nie będą przyjemne. Będę albo w roli ofiary, której ludzie wchodzą na głowę, przekraczają różne granice; emocjonalne, fizyczne i materialne, albo z kolei ja staję się agresorem, narzucam się, np. ze swoją pomocą. Mam dobre intencje, jestem przekonana, że moja reakcja wyjdzie wszystkim na dobre, a tak naprawdę przekraczam granicę. I w obu przypadkach konsekwencje będą bolesne.

Przepraszam, ?ja niechcący??

Niechcący, ale to wynika z braku mojej empatii. Gdybym słuchała innych ludzi i byłabym wrażliwa na ich granice, to nie narzucałabym swojej pomocy, swojego zdania, swojej wizji świata. Często wydaje nam się, że wiemy lepiej od innych, jakie decyzje będą dla nich najlepsze. Ale to zawsze są nasze decyzje ? oparte na naszych doświadczeniach, wartościach i przekonaniach.

 

Granice państw nie są równoległe ani proste. 

Nasze też nie powinny. Granica to nie jest mur. Jeśli my się obwarujemy murem, to czym to skutkuje? Izolacją, poczuciem niezrozumienia, brakiem zaufania do innych, samotnością. Nie będziemy wchodzić w bliskie, intymne relacje. Granice powinny być stałe ale elastyczne, które dopuszczają wymianę myśli i emocji. To też daje możliwość proszenia o pomoc w trudnych chwilach.

Jak nauczyć się zatem wyznaczania granic?

Dużo zależy od naszego dzieciństwa ? wzorów, jakie z niego wynieśliśmy. Obserwujemy jak nasi rodzice wyznaczają granice miedzy sobą, ale także to, jak oni nas traktowali. Np. wymuszanie na dziecku jedzenia jest ewidentnym przekraczaniem granic fizycznych i emocjonalnych. W przypadku nastolatków, kiedy mamy jakieś podejrzenia, sprawdzamy ich pokój, grzebiemy im w plecaku albo w szufladzie. Można inaczej się zatroszczyć o swój komfort i poczucie bezpieczeństwa. W przyjaznej rozmowie, powiedzieć, że coś nas niepokoi, że chcemy coś sprawdzić. Mamy prawo zajrzeć do plecaka, ale możemy to zrobić z szacunkiem, w obecności dziecka. Możemy zrealizować swój cel, bez deptania cudzej godności.

Jeśli w naszym domu tego szacunku zabrakło a granice były brutalnie przekraczane, to otrzymaliśmy kiepski ?bagaż? i trudno nam będzie kreować granice w życiu dorosłym.

Jest też inna ważna kwestia, również związana z dzieciństwem. Dzieci przeżywamy różne emocje, czasem one są dla rodziców dość trudne jak złość, frustracje, i rodzic te emocje neguje. Odpowiada dziecku: ?oj nie płacz, nic takiego się nie stało, nie wypada się złościć, przesadzasz? i wtedy dziecko traci zaufanie do swoich emocji. Myśli sobie ? czuję ?źle?, nie mam racji. Potem to dziecko dorasta i kiedy ma wrażenie, że jakaś osoba przekracza jej granice, to chce tych granic bronić. Ale kiedy usłyszy: ?oj przestań?, ?wymyślasz?, to znowu nie zaufa swoim odczuciom. Pomyśli ?może faktycznie przesadzam? i się wycofuję.

 

Jak wytłumaczyć dziecku emocje?

Trzeba je nazwać, zaakceptować i wytyczyć granice zachowania. ?Widzę, że jesteś zły, ale nie zgadzam się, żebyś kopał Kubusia?. Korygujemy zachowania, które nam się nie podobają, ale dajemy przestrzeń do przeżywania emocji. Warto też ponazywać małemu dziecku emocje, żeby miało jasność z tym, co się z nim dzieje. Kiedy ono dorasta ? już nie mówimy mu, co czuje ? tylko pytamy. Pamiętam swoją rozmowę z synem, kiedy powiedziałam: ?widzę, że jesteś zły?, odpowiedział mi ?wcale nie jestem zły, wściekły jestem? (śmiech). Pomyślałam sobie, to jest ten moment, kiedy moje dziecko wie, co czuje.

Warto rozmawiać z dziećmi o ich granicach, żeby zapewnić im bezpieczeństwo. Zacznijmy od granic fizycznych, że każdy z nas odpowiada za swoje ciało i nie powinien być dotykany w ogóle albo w sposób, w jaki nie chce. Musimy to dzieciom uświadamiać nie tylko przez powtarzanie, ale przede wszystkim przez działanie ? np. dajmy dziecku prawo odmówić całuska, czy tulaska. Dziecko to nie maskotka cioci, czy babci.

A w dorosłym życiu?

Zacznijmy od obserwowania siebie samej, co ja poczułam w danej sytuacji. Następny krok: zastanowienie się, co spowodowało, że się tak poczułam. Kolejna rzecz: jakie potrzeby za tym stoją, które nie zostały zaspokojone. Jeśli odczuwam złość, to pewnie moje granice zostały przekroczone. Jeśli odczuwam smutek, konkretna moja potrzeba nie została zaspokojona. Zachęcam do przyglądania się sobie, do dania sobie czasu. Nawet jeśli jestem w trudnej sytuacji, nie muszę od razu reagować, mogę powiedzieć: muszę ochłonąć, muszę się nad tym zastanowić, potrzebuję czasu. Nasze granice są często testowane przez inne osoby, naruszane. Jeśli dana osoba często się spóźnia, a my na to przyzwalamy, to możemy się spodziewać, że naruszy ona kolejne granice, np. nie dotrzyma danego słowa.

Jak się to wiąże do tzw. bycia miłym. Dziewczynki są nadal chowane do ?bycia miłą?. 

Bycie miłym to przyzwalanie na różne zachowania, na które w środku w sobie zgody nie mamy, ale nie chcemy urazić drugiej osoby. Być może boimy się jej gniewu, odrzucenia. Pamiętajmy też, że granice są przesuwane stopniowo. Jeśli ktoś zwymyśla ?miłą dziewczynkę?, a ona nie zareaguje, to następnym razem ją szturchnie, przegrzebie jej torebkę. Warto powiedzieć stop i sprawdzić, czy dana osoba moje zdanie uszanuje.

 

Jak powiedzieć stop dyplomatycznie, bez zrywania relacji? 

Są relacje, które lepiej zerwać. W sytuacji kiedy stawiamy granice, mówimy, że nie zgadzamy się na ich przesunięcie i nie jest to respektowane. Będą takie osoby w naszym życiu, które chcą nas wykorzystać, będą się nam narzucały, negowały nasze racje, nasze emocje, mówiły: e? przesadzasz, histeryzujesz, przecież nic takiego się nie stało. Nie warto żyć w poczuciu krzywdy, w roli ofiary. Zawsze zachęcałabym do mówienia o swoich emocjach, żeby nie atakować, bo dana osoba odpowie atakiem na atak, co wzmoże konflikt. Np. kiedy ktoś nie przychodzi na spotkanie albo spóźnia się kolejny raz, to możesz poczuć się lekceważona. Powiedz jej ?jest mi przykro. Czuję złość na ciebie/ czuję smutek. Na przyszłość chciałbym, żebyś był punktualnie?. Jeśli dana osoba powie Ci: ?jesteś głupia?, odpowiedz, że takie określenie cię obraża, i co w związku z tym czujesz, a nie odpowiadaj kolejnym epitetem.

Ha, to chyba trzeba mieć stalowe nerwy.

Dlatego zawsze lepiej wyjść, ochłonąć, odczekać, a dopiero potem odpowiedzieć, aby nie dać się ponieść emocjom i nie stawać w rolę agresora w obronie swoich granic.

W pewnym programie pewna pani mówiła do pewnego pana: ?Nie mów do mnie teraz?.

Trudno to interpretować bez emocjonalnego kontekstu pokazanego w tym programie. Można powiedzieć: ?Jestem zła, jestem wzburzona, potrzebuję chwili przerwy, potrzebuję się zastanowić, co dalej?. Mówienie ?Nie mów do mnie teraz?, jest odrzuceniem danej osoby i tego, co chce nam zakomunikować. Zostaje też wtedy w poczuciu, że nie wie, co się dzieje, co dalej z relacją. Warto się o tę drugą osobę zatroszczyć, nie odrzucać jej. Wszystko zależy, w jakiej relacji jesteśmy, czy jesteśmy w niej bezpieczne i na ile czujemy się zagrożone. Kiedy jesteśmy atakowane, to nie ma miejsca na dyplomację ? trzeba jasno postawić granicę i się obronić ? ale mówię tu o skrajnych sytuacjach. W zdrowych relacjach wiele zależy od tego, czego oczekujemy od partnera w związku. Jeśli szacunku ? nie możemy zgadzać się na nieprzyjemne odpowiedzi, na wyzwiska, czy wyśmiewanie. Jeśli partner nauczył się w ich domu, bo np. rodzice odnosili się do siebie w taki sposób, można mu wytłumaczyć, co taka odpowiedź mi robi.

 

Nauczyć go nowych komunikatów, sposobów rozmowy. 

Rola nauczyciela stawia nas w pozycji osoby lepiej wiedzącej, tej mądrzejszej. Lepiej opowiadać o swoich emocjach.

I liczyć, że zrozumie?

Jest taka szansa. Jeśli ta osoba jest empatyczna i zależy jej na relacji z nami, to na pewno się postara.

Jeśli nadal jesteśmy manipulowani, to znaczy, że nasze granice zostały przekroczone. Co wtedy czujemy?

Złość, bunt i poczucie krzywdy. I wtedy pojawia się kolejne pytanie, na ile nam na tej osobie zależy. Jeśli to notorycznie się powtarza, warto zastanowić się, czy się nie rozstać. Czasem nie ma dyplomatycznych odpowiedzi.

Jeśli chcę być lubianą?

I z tego powodu pozwolisz sobie wejść na głowę?

Pewnie tak.

Warto odwołać się do swoich wartości, czy chcę być lubianą za wszelką cenę, czy moje samopoczucie jest dla mnie ważne? Jeśli będę pozwalała się wykorzystywać np. zostając po godzinach pracy, wcześniej czy później pojawi się frustracja, na której niczego nie można zbudować. W pewnym momencie taka postawa przejdzie w bierną agresję, ironię, cynizm. Z wybawiciela stanę się prześladowcą, który będzie wymagał wdzięczności, mówił, tyle dla Ciebie zrobiłam, a Ty tego nie szanujesz. Czy rzeczywiście będę wtedy lubianą? Im bardziej przekraczane są granice, tym bardziej relacje stają się toksyczne i bolesne. Ważna jest odpowiedzialność za siebie, to czy umiem się o siebie zatroszczyć.

 

Jak już się nauczę, odważę się, powiem?

To wywoła szok. Jak to? Zawsze płaciłaś za moją kawę, a teraz nie chcesz? Trzeba mieć świadomość, że moja odmowa może spotkać się z niezrozumieniem. Ważne jednak by być w zgodzie ze sobą,  Nie wystarczy nauczyć się określonych asertywnych formułek. Najważniejsze jest to, żebyśmy same wierzyły, że jestem tak samo ważna, jak inni ludzie na świecie, mam prawo do stawiania granic i nie można mnie wykorzystywać. Jeśli będą o tym przekonana, to dużo łatwiej przyjdzie mi odpowiedź. Jeśli od dziecka byłam uczona, że moje potrzeby nie są ważne, to muszę nauczyć się, że owszem, są ważne. A nasze otoczenie może tę postawę przyjąć ze zrozumieniem, albo póbować utrzymać nas w utartym schemacie, np przez okazywanie swojego niezadowolenia.

Wtedy można poczuć wyrzuty sumienia. 

Mogą się pojawić na początku ale będą coraz mniejsze, jeśli odwołam się do swoich wartości. Warto zastanowić się, jak ja chce się czuć w relacjach? Zadać sobie pytanie: kto ma prawo decydować o moim żuciu? Czy to co ja robię, wynika ze mnie, czy z wpojonych powinności i czy dziś się z nimi utożsamiam. Jako dziecko byliśmy zależni od swoich rodziców, jak nam nie zmienili pieluchy, to nie mieliśmy zmienionej. Bardzo często wchodzimy w relacje z pozycji dziecka, w poczuciu, że jestem zależna od swojego partnera, od mojego szefa i pozwalam się traktować jak w relacji z rodzicami. Jako osoba dorosła jestem odpowiedzialna za swoje decyzje. Jeśli jestem odpowiedzialna, to sama ustalam zasady.

Odpowiedzialność to takie odpowiedzialne słowo .

To powiedz wolność. Odpowiedzialność daje poczucie niesamowitej wolności. To ty decydujesz!

Monika Perdjon ? DramaCoach, Trener zmiany, w trakcie certyfikacji na Interwenta Kryzysowego. Współpracuje z Centrum Praw Kobiet, Kliniką Stresu, Centrum Terapii i Rozwoju Zacisze, portalem Zwierciadło, udziela porad eksperckich na forum gazeta.pl ?Stres i emocje?. Stworzyła DramaCoaching, metodę łączącą coaching ICF z dramą edukacyjną i psychodramą Moreno. Współprowadzi terapeutyczną Grupę Teatralną.

Wywiad opublikowany na portalu Hello Zdrowie

 

 

 

 

 

 

Tizanidine Online
Buy Cafergot
Aceclofenac
Buy Robaxin without Prescription

„Niewidzialne: stop przemocy” – nowy program w Crime+Investigation

Co 40 sekund jakaś kobieta w Polsce doświadcza przemocy. Atak najczęściej przychodzi ze strony kogoś, kogo dobrze znają, a formy przemocy przybierają różne formy: fizyczną, seksualną, psychiczną czy ekonomiczną. Cztery bohaterki, którym udało się wyrwać z koszmaru i skorzystały z pomocy Centrum Praw Kobiet, opowiedziały swoje historie w wyjątkowym programie dokumentalnym ?NIEWIDZIALNE: STOP PRZEMOCY?, którego premierowe odcinki będą pokazywane w Crime+Investigation w piątki o 22:00 od 9 października. Ich opowieści wysłuchała prowadząca program pisarka Katarzyna Grochola, która w swoim dorobku literackim i scenariuszowym wielokrotnie zajmowała się tematem przemocy domowej. Grochola pomaga swoim rozmówczyniom otworzyć się i ukazać prawdę o tym, co je spotkało. To często niewidzialny, ukryty w czterech ścianach domu i trwający wiele lat problem, do którego kobiety się boją lub wstydzą przyznać.

Przez całe życie słucham cudzych historii. W programie ?Niewidzialne: stop przemocy? miałam okazję spotkać się z odważnymi kobietami, które zdecydowały się mówić pełnym głosem w trosce o innych ? ?uważaj?, ?nie daj się nabrać?, ?reaguj wcześniej niż ja?. Moje rozmówczynie przekonują inne kobiety, że mogą sobie poradzić i że nie muszą się bać. To niezwykły przekaz. Jeśli ktokolwiek zdecyduje się powiedzieć dość, to ich odwaga nie pójdzie na marne ? komentuje Katarzyna Grochola.

Katarzyna Grochola to jedna z najważniejszych postaci polskiej literatury współczesnej, a jej książki sprzedano do tej pory w nakładzie ponad 5 milionów egzemplarzy. Twórczość Grocholi opowiada przede wszystkim o relacjach międzyludzkich, ze szczególną troską o sytuację kobiet. Kwestii przemocy wobec kobiet poświęciła powieść ?Trzepot skrzydeł? ? to historia Hanki, której życie pozornie układa się szczęśliwie ? ma męża, pracę i własny dom. Jednak, gdy drzwi się zamykają, zaczyna się koszmar. Przedstawiając na kartach książki różne oblicza przemocy domowej, Katarzyna Grochola udowadnia, że los kobiet nie jest jej obojętny.

Produkcja serii dokumentalnej ?NIEWIDZIALNE: STOP PRZEMOCY? jest częścią ogólnoeuropejskiej inicjatywy A+E Networks i telewizji Crime+Investigation. Akcja wystartowała 25 listopada 2019 roku w Międzynarodowym Dniu Eliminacji Przemocy Wobec Kobiet i potrwa do końca 2020 roku. Oficjalnym partnerem akcji w Polsce jest Centrum Praw Kobiet, największa polska organizacja wspierająca kobiety, które doświadczyły przemocy. Za reżyserię odpowiada Wit Dziki, którego firma Dziki Film jest producentem wykonawczym programu, a scenariusz stworzyła Jolanta Gwardys. Za produkcję ze strony A+E Networks Poland odpowiada Agnieszka Kubiak.

Akcja ?Stop przemocy wobec kobiet? jest międzynarodową inicjatywą, a temat ten jest niezwykle istotny na wszystkich kanałach Crime+Investgation nadawanych w Europe. Polska niestety znajduje się w niechlubnej czołówce, jeśli chodzi przemoc domową, stąd nasze szczególne zaangażowanie w tę inicjatywę. Od początku czuliśmy, że można dużo opowiedzieć w tym temacie. Wyprodukowaliśmy nie tylko spoty społeczne i wsparliśmy Centrum Praw Kobiet, ale również zdecydowaliśmy się zaprezentować historie wybranych kobiet w postaci serii dokumentalnej. Do współpracy zaprosiliśmy Katarzynę Grocholę, która od początku wydawała nam się odpowiednią osobą do przeprowadzenia tych bardzo trudnych rozmów z kobietami, które były na tyle odważne, żeby opowiedzieć nam o swoich przejściach. Rozmowy te są wstrząsające i niezwykle poruszające ? mówi Agnieszka Kubiak, dyrektor ds. lokalnych produkcji i kreacji w A+E Networks.

Każdy odcinek programu poświęcony został innej sprawie, w której jedna z kobiet doświadczyła przemocy fizycznej, seksualnej, psychicznej lub ekonomicznej. Historie kobiet, które uwolniły się od niebezpieczeństwa, zostały uzupełnione  o wypowiedzi ekspertek z Centrum Praw Kobiet, które na co dzień niosą ofiarom pomoc psychologiczną, prawną i zawodową. Program ?NIEWIDZIALNE: STOP PRZEMOCY? na Crime+Investigation ukazuje, jak można wyrwać się z koszmaru, jeśli sami doświadczamy przemocy i co robić, gdy widzimy coś niepokojącego. Ofiary nigdy nie są winne, a ich prawdziwe historie ukazują skalę problemu przemocy wobec kobiet w Polsce.

Przemoc wobec kobiet niestety wciąż jest zjawiskiem powszechnym. Wiele kobiet żyje w przemocowych związkach i rodzinach, z których ? z wielu przyczyn ? trudno jest im się wyrwać. Kluczowe jest zdanie sobie sprawy z faktu, że ktoś stosuje wobec mnie przemoc oraz przełamanie wewnętrznego wstydu, jakim obarczone może być to doświadczenie. Naszą misją jest uświadamianie kobietom, że nie muszą żyć w przemocowych relacjach. Chcemy, aby wiedziały, że ze swoim problemem nie są same i że mają się dokąd zwrócić po pomoc. Jesteśmy bardzo wdzięczne naszym klientkom, które zdecydowały się na wzięcie udziału w programie ?NIEWIDZIALNE: STOP PRZEMOCY? na antenie Crime+Investigation. Ufamy, że ich odwaga, aby opowiedzieć swoje dramatyczne historie, pomoże innym kobietom odnaleźć w sobie siłę do zrobienia pierwszego kroku ku wyzwoleniu się z przemocy ? mówi Urszula Nowakowska, założycielka i prezeska Fundacji Centrum Praw Kobiet.

O PROGRAMIE

Małgosia ? premiera we wtorek 9 października o 22:00

Katarzyna Grochola rozmawia z Małgosią, która doświadczyła przemocy ze strony swojego męża. Kobieta, chcąc opuścić dom, w którym agresywny ojciec nadużywał alkoholu, w bardzo młodym wieku związała się z mężczyzną, który również zmagał się z nałogiem. Do pierwszego aktu przemocy doszło siedem lat po ślubie, gdy mąż był pijany. Kiedy popchnął Małgosię, złamał jej kręgosłup. Zaczęło się życie w strachu, pod pełną kontrolą oprawcy, z coraz częstszymi atakami agresji. Mężczyzna dusił żonę, zamykał ją i permanentnie znęcał się nad nią. Pierwszą niebieską kartę udało się założyć dopiero po ośmiu latach od pierwszego ataku. Małgosia opowiada swoją historię, by dodać innym kobietom odwagi do walki o siebie.

Natalia ? premiera w piątek 16 października o 22:00

Natalia, najmłodsza z rozmówczyń Katarzyny Grocholi, pracować zaczęła już w wieku 13 lat, by poprawić warunki życia w rodzinie. W domu się nie przelewało, ojciec był alkoholikiem. Dziewczyna od zawsze miała problem ze stawianiem innym granic, ponieważ była molestowana w dzieciństwie. W wieku 16 lat została zgwałcona przez swojego pracodawcę. Odpowiedzialność za to wydarzenie wzięła na siebie, czuła się winna. Nigdy nie zgłosiła sprawy na policję, bojąc się konfrontacji. Natalia podjęła próbę samobójczą. Dziewczyna uzyskała pomoc i wsparcie w Centrum Praw Kobiet. Dzięki terapii dziś z odwagą mówi o tym, co ją spotkało.

Kasia ? premiera w piątek 23 października o 22:00

Rozmówczynią Katarzyny Grocholi jest Kasia, której wydawało się, że trafiła na ideał mężczyzny. Spodziewali się dziecka i snuli plany na wspólne życie. Sielanka skończyła się, gdy ciąża okazała się zagrożona, a w ich związek zaczęli ingerować rodzice mężczyzny. Zabronili się spotykać parze. Mimo to, widywali się ukradkiem. W mężczyźnie zaczęła narastać agresja. Dopuszczał się przemocy ekonomicznej, psychicznej i fizycznej, w tym seksualnej. Gdy po latach sprawa w końcu trafiła do sądu rodzinnego, Kasia z ofiary stała się rzekomą sprawczynią. Walka o opiekę nad dziećmi trwa do dziś. Dzieli się swoją historią, by inne kobiety pamiętały, że z każdej opresji jest jakieś wyjście.

Katarzyna ? premiera w piątek 30 października o 22:00

Katarzyna na początku pomyślała ?kurczę, fajny człowiek?, zakochała się w mężczyźnie, z którym chciała budować rodzinę i iść wspólnie przez życie. Pobrali się. Jak przyznała w rozmowie z Katarzyną Grocholą, miesiąc po ślubie doszło do pierwszego ataku. Miała pozrywane mięśnie międzyżebrowe. Agresywne zachowania męża przypisywała jego depresji. Przemoc zaczęła eskalować ? oprawca wiedział, jak bić pięściami, by nie było śladów. Starał się nie naruszyć twarzy, dbał, by nie było słychać. Kasia zaszła w ciążę z powodu przemocy i poroniła w wyniku przemocy. Bała się o swoje życie. Nosiła poczucie wstydu, że tak dramatyczna historia przytrafiła się osobie o tak pozytywnym nastawieniu do życia. Rozstali się siedem lat temu. Rozwód wciąż trwa.

Mobic Online
Buy Feldene Online
Indometacin
Buy Toradol without Prescription

Pomoc w czasie pandemii Pomoc w czasie pandemii